Dołącz do nas i ucz się w grupie. młoda95 młoda95 Gdybyś miał urządzić muzeum Małego Księcia, jakie eksponaty wybrałbyś na wystawę.? Stanisława Lema. Muzeum Inżynierii i Techniki w Krakowie – muzeum założone w 1998 r., mieszczące się przy ul. św. Wawrzyńca 15 w Krakowie w budynku dawnej zajezdni pierwszego wąskotorowego tramwaju elektrycznego. Gromadzi eksponaty związane z rozwojem komunikacji miejskiej, elektrowni, gazownictwa, gospodarki komunalnej oraz zabytki 1.Gdybys miał urzadzic muzełum małego ksiecia jakie eksponaty wybrałbys na wystawe (3 zdania z uzasadnieniem). Question from @demonek12312 - Gimnazjum - Polski Przypuszcza się, że zamiar napisania Małego Księcia powstał w szpitalu w Los Angeles. Pisarz przebywał tam w 1941roku i podobno czytywał baśnie Andersena. Niedługo po ukazaniu się ksiazki drukiem Exupery wyjechał do Afryki Północnej i, podobnie jak Mały Książę, który opuszając swoją planetę miał nigdy więcej nie zobaczyć Pojawiają się motywy charakterystyczne dla baśni – wędrówka (podróż Małego Księcia poprzez planety) i walka dobra ze złem (codzienne wyrywanie przez Małego Księcia baobabów, których korzenie mogłyby rozsadzić planetę -612). Cechy powiastki filozoficznej: Prezentuje pewną ideę światopoglądową i moralną. W pomoc dla hospicjum dla dzieci im. Małego Księcia w Lublinie od wielu lat włącza się wiele szkół, przedszkoli, firm, instytucji i osób prywatnych. Wystarczy zbierać nakrętki, a potem dostarczyć je do hospicjum. - Nazwaliśmy tę inicjatywę "zakręcona akcja" i jest to działanie permanentne, czyli trwa bez przerwy, cały czas. EjUSWuI. Większość z nas marzy, by choć raz uśmiechnąć się na żywo do Mona Lisy, pogłaskać dinozaura z Muzeum Historii Naturalnej w Londynie albo zachwycić się malarstwem Goyi w Prado. Ale czy zdajemy sobie sprawę, że niemal pod nosem mamy mnóstwo unikatowych na skalę światową obiektów, do których tak chętnie pielgrzymują turyści? Zgodnie z hasłem "Cudze chwalicie, swego nie znacie" przedstawiamy najbardziej fascynujące, cenne i oryginalne eksponaty z trójmiejskich muzeów. Wybór subiektywny. "Sąd ostateczny" Hansa Memlinga, Muzeum Narodowe w Gdańsku, Oddział Sztuki DawnejNie można zacząć tego zestawienia inaczej: "Sąd Ostateczny" to jeden z tych obrazów, o których słyszał każdy. Pod względem wartości porównywalny z "Damą z gronostajem" Leonarda da Vinci, od wielu lat jest perłą w zbiorach gdańskiego Muzeum Narodowego. Zanim jednak tu trafił, przebył długą i trudną drogę. Wykonany na zamówienie zamożnego włoskiego bankiera, miał trafić do florenckiego kościoła Badia Fiesolana, jednak podczas transportu do Italii został zdobyty przez gdańskiego kapra Pawła Beneke i w efekcie stał się ozdobą kościoła Mariackiego. W erze napoleońskiej trafił do Luwru, potem do Berlina, a następnie znów do Gdańska. Podczas II wojny światowej dzieło Memlinga wywieziono w głąb Rzeszy, a potem stało się łupem Armii Czerwonej i było eksponowane w leningradzkim Ermitażu. Ostatecznie słynny tryptyk wrócił do Gdańska w 1956 roku. Dziś jest najcenniejszym obiektem w kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku, cieszącym się niesłabnącym zainteresowaniem turystów z całego świata. Jaszczurka Gierłowskiej, Muzeum BursztynuW bogatym zbiorze niezwykłych obiektów z Muzeum Bursztynu jest obiekt absolutnie unikatowy, który przez lata stał się niemal ikoną gdańskiego muzeum. To Jaszczurka Gierłowskiej, czyli około pięciocentymetrowa bryłka bursztynu bałtyckiego, w której zanurzona jest zmumifikowana jaszczurka. To jedyny taki okaz w Polsce i drugi na świecie. 20 lat temu uwięzioną w żywicy jaszczurkę znalazła podczas spaceru w lesie na Stogach gdańska bursztynniczka, Gabriela Gierłowska. Dzięki temu, że bryłka bursztynu odznacza się dużą przejrzystością, można dokładnie obejrzeć wszystkie detale stworzenia, które tkwi w nim od... 40 mln lat. Kabinet z bursztynu, Muzeum BursztynuDrugim niezwykle cennym obiektem w kolekcji Muzeum Bursztynu jest kabinet Johanna Georga Zernebacha z 1724 roku. To wykonana z zadziwiającą precyzją miniatura barokowej gdańskiej szafy, która służyła do przechowywania dokumentów, pieniędzy, biżuterii lub cennych przedmiotów. Obiekt jest tym bardziej wyjątkowy, że znajdziemy na nim pełną sygnaturę mówiącą nie tylko o tym, kto jest jego autorem, ale także kiedy i gdzie został wykonany. Sygnaturę, pisaną czarnym tuszem, mistrz ukrył na drewnianym elemencie konstrukcyjnym, który widoczny jest jedynie po demontażu zwieńczenia. Wielki Piec, Dwór ArtusaNa trasie turystów odwiedzających Gdańsk obowiązkowym punktem jest Dwór Artusa. Nie bez powodu - to jeden z najbardziej reprezentatywnych zabytków, kryjących w swoim wnętrzu mnóstwo ciekawostek. Jedną z nich jest niewątpliwie wysoki na ponad 10 metrów Wielki Piec, zbudowany w latach 1545-46 przez mistrza zduńskiego Georga Stelznera. W XVIII wieku fryz cokołu ozdobiono marmurową płaskorzeźbą przedstawiającą nie do końca odzianego mężczyznę oglądającego w lustrze własne pośladki. Postać ta nosi imię Dyla Sowizdrzała, który według legendy miał odwiedzić Dwór Artusa. Z kaflem Sowizdrzała związany jest rubaszny gdański żart. Odwiedzających po raz pierwszy Dwór Artusa proszono tradycyjnie o objęcie podstawy Wielkiego Pieca rozpostartymi rękoma. Podczas gdy delikwent daremnie trudził się, by rozciągnąć ramiona dostatecznie dla dotknięcia krawędzi podstawy pieca, mimowolnie przyciskał twarz do obnażonych pośladków Sowizdrzała, na co odpowiedzią były salwy śmiechu obserwujących owe piecowe zmagania stałych bywalców Dworu. Barokowa szafa gdańska, Dom UphagenaBarokowa szafa sieniowa, którą możemy podziwiać w Domu Uphagena, to wyjątkowy mebel z długą historią. Jej pierwszym nabywcą był Friedrich Ludwig von Ziegler und Klipphausen (1747-1831), właściciel dóbr w Botowie (Botha) i Choszczowie (Soczewo), w pobliżu Mrągowa. Przez cały XIX w. pozostawała w rodzinnych dobrach. Burzliwy czas wojny przetrwała bez żadnych uszczerbków, a wiele lat później dzięki ofiarności jej współczesnego właściciela, profesora Hartmuta Kirchheima z Heidelbergu, została przekazana do zbiorów Muzeum Historycznego w Gdańsku. Ten masywny mebel był charakterystycznym elementem wyposażenia domów bogatych mieszczan. Obecnie gdańskie szafy sieniowe należą do rzadkości, na polskim rynku antykwarycznym pojawiają się bardzo rzadko. W gdańskich zbiorach muzealnych znajduje się zaledwie kilka tego typu zabytków. "Widok sopockiej plaży" Józefa Czapskiego, Muzeum SopotuW zbiorach Muzeum Sopotu, podzielonych na artystyczne i historyczne, znajdują się przede wszystkim przedmioty związane z historią kurortu. Muzeum zbiera pocztówki, mapy, fotografie, dokumenty, plakaty, meble, rzemiosło artystyczne, stroje i dodatki do nich, malarstwo - wszystko to związane jest z Sopotem i regionem Pomorza Gdańskiego. Jednym z najcenniejszych obiektów ze zbiorów artystycznych jest obraz olejny zatytułowany "Widok sopockiej plaży" namalowany przez Józefa Czapskiego w 1937 r. Muzeum Sopotu kupiło obraz w 2009 roku na aukcji zorganizowanej przez Sopocki Dom Aukcyjny. Obraz ten - podobnie jaka cała kolekcja tego muzeum - jest pokazywany na wystawach czasowych. Mahoniowa chłodziarka do wina, Muzeum SopotuW zbiorach sopockiego muzeum znajduje się między innymi niezwykle cenna dla sopockiego muzeum spuścizna po Ruth Koch z domu Claaszen, córce Ernsta Augusta Claaszena, pierwszego właściciela willi, w której obecnie mieści się Muzeum Sopotu. W jej skład wchodzą między innymi albumy fotograficzne rodziny Claaszen, portret pierwszej żony Ernsta - Agnes Wendt, wyprawa ślubna Ruth i meble - tutaj na szczególną uwagę zasługuje angielska, mahoniowa chłodziarka do wina datowana na okres 1780 - 1800. List miłosny z Bremy, Muzeum Emigracji w GdyniZbiory Muzeum Emigracji w Gdyni składają się głównie z przedmiotów opowiadających o losach ludzi, którzy z różnych przyczyn musieli opuścić własny kraj. Wśród nich znajduje się niezwykły list na blankiecie niemieckiego biura podróży F. Missler Bremen, które od 1881 roku specjalizowało się w przewożeniu emigrantów z Polski i krajów sąsiednich do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Na papierze obok nazwy firmy widoczne jest przedstawienie statku Kaiser Wilhelm II. Jak wynika z nagłówku listu pisany był on w Bremie 29 stycznia 1912 roku. Jego autorką była młoda dziewczyna, która w tym właśnie czasie wyemigrowała z Polski. Adresatem listu był Adam Fuks, wówczas 21-letni mężczyzna, którego córka, Maria Jopyk, przeszło sto lat później przekazała list do Muzeum Emigracji w Gdyni. Sądząc po formie, w jakiej zaczyna korespondencję autorka ("W imję Ojca i Syna [...] i Ducha świętego[...]" była, podobnie jak wielu emigrantów z Polski w tamtym czasie, osobą bardzo religijną. Zdanie "Dopuki me Serce ciebie nie zobaczy, Dotąt będę żyła we wielkiej rozpaczy" i inne wskazują, że była zakochana w adresacie listu. Nie znamy dalszych losów tej dziewczyny. Adam Fuks ożenił się jakiś czas później i co ciekawe, jego syn, Jerzy Fuks, też wyemigrował do Ameryki, tyle że 50 lat później. Maszyna do szycia rodziny Ficów z 1938 roku, Muzeum Miasta GdyniMuzeum Miasta Gdyni na nowej wystawie stałej zaprezentowało kilkadziesiąt eksponatów pozyskanych od gdynian, maszynę do szycia firmy PFAFF, kupioną krótko przed wojną przez Karola Fica. Kiedy w Gdyni rozpoczęły się wysiedlenia, którym towarzyszyły rygorystyczne przepisy mówiące o tym, co wolno ze sobą zabrać, a co trzeba zostawić, Karol Fic rozebrał maszynę na części, by członkowie rodziny mogli poukrywać je w swoich tobołkach. Każdy z ośmiorga domowników otrzymał fragment mechanizmu. W ten sposób udało się nielegalnie wywieźć maszynę. Najmłodszy z dzieci, sześcioletni Jerzy, "swoją" część maszyny wyniósł z domu w poduszce. Gdy rodzina Ficów dotarła na miejsce przeznaczenia złożyli ją z powrotem, dzięki czemu w czasie wojny mieli źródło utrzymania. Prezentowana na wystawie maszyna może więc być metaforą trudnych losów gdynian w czasie wojny. Sukienka Ireny Ożóg-Orzegowskiej, Muzeum Miasta GdyniW Gdyni życie kobiet marynarzy toczyło się w rytmie przyjazdów i wyjazdów mężów lub partnerów, a długie miesiące rozłąki i tęsknoty przeplatały się z krótkimi okresami wspólnego życia na lądzie. Nie każdy związek przetrwał taką próbę. Trudne życie marynarskich rodzin osładzały przywożone z całego świata podarki i egzotyczne wakacje, na które marynarze chętnie zabierali swoje żony i dzieci. W czasie podróży z mężem marynarzem, na pokazie mody w Hotelu Hilton w Kairze, Irenę Ożóg-Orzegowską zachwyciła błyszcząca złota spódnica z czarną atłasową szarfą w pasie. Mąż kupił jej tę oryginalną kreację wraz z kuponem złotej, plisowanej folii, z której zaprzyjaźniona krawcowa z Sopotu uszyła stanik i połączyła ze spódnicą, tak by powstała sukienka. Tę niezwykłą kreację można oglądać na wystawie stałej w Muzeum Miasta Gdyni. Saska69 posąg lub dużą figurkę małego księcia modeli przebranych za bohaterów książki bym cytaty z książki gdzieś na tej wystawie np,,widzi się tylko sercem najważniejsze jest niewidoczne dla oczu'' ukochaną małego księcia jego przyjaciela 3 votes Thanks 4 Paryż Muzeum Archiwów Narodowych Paryskie muzea potrafią zaskoczyć! Na początku myślałam, że nie ma nic nudniejszego na świecie ponad Muzeum Archiwów Narodowych w Paryżu. Ale się myliłam! Może powinni zmienić nazwę na jakąś bardziej zachęcającą. Z okazji Nocy Muzeów w końcu się przemogłam na wizytę. I od razu pożałowałam, że tyle czasu mieszkałam w Paryżu bez świadomości tego miejsca. Niezwykłe Muzeum Archiwów Narodowych W pięknych komnatach hôtel de Soubise zostało urządzone muzeum które sprawia, że ma się ochotę cofnąć w czasie do momentów, kiedy powstały wystawiane eksponaty. Szczególnym powodzeniem cieszyła się Sala Podróżnika – gdzie znajdowały się relacje z ekspedycji. Spędziłam tam sporo czasu wnikliwie przyglądając się mapom i zdjęciom. Bo jak się domyślacie najbardziej spodobały mi się zdjęcia z wypraw. Dalej można obejrzeć gustowne apartamenty bogato udekorowane obrazami i archiwa sprzed wieków. Niektóre bardzo obiecujące. Warto zobaczyć wspaniałe apartamenty księcia i księżniczki i wczuć się w atmosferę epoki. Zostały udekorowane przez największych mistrzów baroku, w tym Francois Bouchera. Bardzo też spodobały mi się ogrody, są prawdziwą oazą spokoju w zatłoczonym Paryżu, w sam raz na mały piknik albo popołudnie z książką. Adres: 60, rue des Francs Bourgeois, 75003 Paris Tak rezydencja prezentuje się z zewnątrz A tak z wewnątrz Paryż Muzeum Archiwów Narodowych Pokój Podróżnika Relacja z ekspedycji Paryż Muzeum Archiwów Narodowych Aż się prosi żeby obejrzeć Paryż Muzeum Archiwów Narodowych Bastylia- zdobyty przez lud paryski symbol ucisku monarszego, później wyburzona Listy miały odpowiednią oprawę Miałam przyjemność obejrzeć wystawę w Noc Muzeów, na szczęście kiedy przybyłam jeszcze nie było tej gigantycznej kolejki. paryskie muzea: Muzeum Archiwów Narodowych Tags: aparatmenty księcia, apartamenty księżniczki, archiwa, ekspedycja, fotografie z ekspecycji, fotografie z wypraw, le marais, list Marii Antoniny, listy, listy króla, listy polityczne, musée des archives, muzeum archiwów, Muzeum Archiwów Paryż, muzeum historii francji, muzeum historii paryża, paris, paryskie muzea, Paryż Muzeum Archiwów Narodowych, paryz nieznane, skrzynki pocztowe, stare listy Read more articles 1. Mały Książę jest książką zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Dzieci rozumieją wydarzenia dosłownie, czyli przygody Małego Księcia uważają za prawdziwe. Natomiast dorośli potrafią odkryć w nich sens przenośny i symboliczny. Książkę tę powinno się przeczytać dwa raz: raz będąc dzieckiem, a raz będąc doroslym - tylko wtedy pełnie się ją Ubranie Małego księcia, różę, zdjęcia jego planety, piasek z pustyni, Czytałeś ostatnio przygody Małego Księcia? Jesteś nimi zafascynowany? Chciałbyś przeżyć coś podobnego w swoim życiu? Teraz nie jest to nic trudnego. Wystarczy odwiedzić Muzeum Małego Księcia! Jest to najnowocześniejszy budynek tego typu. Znajdują się w nim pomieszczenia z życia chłopca z planety B-612, a Ty możesz zobaczyć to na własne oczy. Wędrówka ta przyczyni się do zapamiętania na zawsze przygód Małego Księcia i zrozumieniu znaczenia przyjaźni. Masz ochotę na przyrodniczą podróż? Chcesz zobaczyć słonicę indyjską, albo podpatrzeć życie kolorowych ptaków w dżungli? Masz ochotę dostarczyć dzieci trochę edukacji, a równocześnie ciekawie spędzić czas? Możesz to zrobić już dziś. Wystarczy, że zaplanujesz wizytę w Muzeum Przyrodniczym w Jeleniej Górze. Odwiedziłam to miejsce po 20 latach i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. W tym tekście opowiem Ci o Muzeum Przyrodniczym w Jeleniej Górze. Znajdziesz tu kilka ciekawostek związanych z tą instytucją, zarówno o jego historii oraz o tym, co możesz w nim zobaczyć. Na końcu wpisu zostawiam też garść praktycznych informacji, które umożliwią Ci zaplanowanie wycieczki, a także poruszam temat „przyjemności z oglądania wypchanych* zwierząt”. Bo tak, odwiedzając Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze musisz liczyć się z tym, że spotkasz tu wiele takich eksponatów. Pytanie, jak do tego podejdziesz? *poprawnie powinnam napisać spreparowanych Mam nadzieję, że uda mi się zainteresować Cię tym miejscem i podczas kolejnej wycieczki na południe województwa dolnośląskiego odwiedzisz Cieplice. A jeśli mieszkasz gdzieś w pobliżu, to tym bardziej mam nadzieję, że namówię Cię do wizyty w Muzeum Przyrodniczym. MUZEUM PRZYRODNICZE W JELENIEJ GÓRZE ROZWINĘŁO SKRZYDŁA Przyznam szczerze, że szłam do Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze bez przekonania. W głowie wciąż miałam wspomnienie sprzed niemal 20 lat. Piękna, aczkolwiek duszna i ciemna sala w Pawilonie Norweskim w Parku Norweskim w Cieplicach, była wypełniona po brzegi eksponatami zwierząt. Łupiące na mnie „spod byka” spreparowane ptaki sprawiały, że chciałam jak najprędzej uciec… co zresztą zrobiłam, nie wracając tam przez kilkanaście lat. I pewnie gdyby nie fakt, że w tym roku założyłam sobie na potrzeby bloga, by odwiedzić wszystkie muzea i atrakcje dla rodzin w Kotlinie Jeleniogórskiej, długo bym tu nie wróciła. Owszem, wiedziałam, że muzeum zmieniło siedzibę. Dziś mieści się w dawnym klasztorze cystersów na tyłach Kościoła św. Jana Chrzciciela w Cieplicach. Nie sądziłam jednak, że zmiana lokalizacji wpłynie na tak kolosalne zmiany wystawy. Dziś w mojej opinii Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze to jedno z atrakcyjniejszych miejsc dla rodzin z dziećmi w okolicy. MUZEUM NIE TYLKO PRZYRODNICZE Choć muzeum funkcjonuje pod nazwą Muzeum Przyrodniczego, parter poświęcony jest historii regionu. Wejścia do muzeum chroni dermoplastyczna figura Liczyrzepy. Ten legendarny Duch Gór to połączenie kilku niebezpiecznych zwierząt: głowa orła z parą jeleniego poroża, tułów oraz przednie łapy lwa, tylne kopyta kozła oraz rozdwojony ogon. Dalej widzimy ekspozycję geologiczną, czyli „Naturalny skarbiec Karkonoszy i Kotliny Jeleniogórskiej”, która przedstawia bogactwo naturalne Dolnego Śląska, a więc cenne skały i minerały, a także pokazuje więcej historii Cieplic, klasztoru i uzdrowiska. Znajduje się tu też dawna klasa do lekcji przyrody, czy wystawa „Pszczoły i ludzie”, na której mamy okazję zobaczyć ule figuralne. Sama zwiedziłam parter z przyjemnością, zainteresowały mnie zarówno stare fotografie i ciekawostki dotyczące historii Cieplic, jak i sama przestrzeń – przestronny korytarz dawnego klasztoru z pięknie zachowanymi malowidłami naściennymi przedstawiającymi fragmenty z życia św. Bernarda z Clairvaux. Mam świadomość, że dla niektórych dzieci (i dorosłych) ta część muzeum może wydać się nudna i nieco zwykła. Nie bójcie się jednak, to tylko przedsmak przygody. Najlepsze dopiero przed nami. PRZYRODA W ZASIĘGU RĘKI Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach ma na celu prezentację różnych gatunków zwierząt, zarówno rodzimych, jak i takich, których nie mamy szans zobaczyć na co dzień. Z różnych względów, np. z powodu trudnej dostępności, bo ilu z nas było (będzie) na afrykańskiej sawannie, albo w Arktyce? A także ginącym gatunków. W Muzeum Przyrodniczym w Cieplicach masz szansę zobaczyć ponad 42 745 eksponatów (dane na październik 2019). Są tu owady, muszle, skały, minerały i skamieniałości, preparaty ptaków, rogi i poraża, ptasie jaja, preparaty ssaków, przekroje drzew, preparaty ryb, płazów i gadów, preparaty mokre bezkręgowców, ryb, płazów i gadów oraz zielniki i suszki. Prócz tego jest też pokaźna ekspozycja historyczna (1 598 pozycji), na którą składają się pocztówki, monety, odznaki oraz biblioteka (14 951 pozycji). Pierwsze piętro rozpoczyna się od wystawy rogów i poroży, oraz wystawy poświęconej ptakom. Możemy zobaczyć naturalnej wielkości jaja, a także dowiedzieć się więcej na temat pochodzenia ptaków i ich ogromnej różnorodności. Tuż obok znajduje się przepiękna wystawa motyli, grzybów i owadów. To, co jednak moim zdaniem stanowi o atrakcyjności muzeum, oczywiście prócz samej historii, która mnie osobiście, miłośniczkę Dolnego Śląska i Kotliny Jeleniogórskiej, bardzo zaintrygowała, jest fakt budowy dioram. Dioramy to trójwymiarowy obraz, scenka rodzajowa, która pokazuje różne gatunki zwierząt w ich naturalnym środowisku. DIORAMY W MUZEUM PRZYRODNICZYM W CIEPLICACH W muzeum w Jeleniej Górze znajduje się kilkanaście dioram. Dużych, małych. Lokalnych, ale tez takich z drugiego końca świata. Każda z nich dopracowana jest w najdrobniejszym szczególe i opowiada inną historię. W planie są kolejne, ale już dziś możesz zobaczyć: Wystawę „Ptaki naszego regionu” to 5 dioram i 3 gabloty. „Krainy zoogeograficzne na świecie” – 7 dioram prezentujących: palearktykę, nearktykę, neotropik, kraina etiopską, kraina australijską i orient. Na mnie duże wrażenie zrobiła dżungla amazońska z 26 gatunkami ptaków. Ciekawy był też wielki „biały” nosorożec zażywający kąpieli błotnej w towarzystwie krokodyla, szarańczy, jeżatki i 19 gatunków ptaków. A wisienką na torcie okazała się być najnowsza i największa diorama prezentująca świat orientu. Tu zobaczymy przechadzającą się po ruinach świątyni słonicę indyjską. Towarzyszy jej pyton, małpy i wiele różnych gatunków zwierząt, których nigdy nie zobaczyłbyś w naturalnym środowisku. Tworzenie wszystkich elementów tej dioramy zajęło 5 lat! Jestem pełna podziwu, że preparatorom, zarówno tym pracującym dla Schaffgotchów, jak i aktualnym udało się odzwierciedlić naturalny ruch zwierzą tak, że mamy wrażenie, że to co widzimy, to faktycznie zatrzymanie pewnego kadru, a obraz wręcz „żyje”. Obok dioram znajdują się ekrany multimedialne, na których można odsłuchać odgłosów wybranych ptaków przedstawionych na dioramie (aktualnie ekrany dotykowe są wyłączone ze względu na koronawirusa). DUCH SCHAFFGOTSCHÓW Większość eksponatów Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach ma ponad 100 lat i jest ściśle związana z historią rodu Schaffgotchów, który władał niegdyś okolicą. Warto się przy tym na chwilę zatrzymać, co umożliwi rekonstrukcja dawnego wnętrza wystawienniczego w jednej z sal muzeum. Otóż początki zbierania kolekcji sięgają XVII wieku, kiedy to Johann Anton Schaffgotsch rozpoczął kolekcjonowanie ksiąg, dokumentów oraz ciekawych pamiątek i eksponatów, tworząc swoisty Gabinet Osobliwości. Początkowo znajdował się on w sobieszowskim pałacu, ale z czasem przeniesiono go do Czerwonego Domu, a potem Długiego Domu w Cieplicach. W XIX wieku udostępniono go zwiedzającym (dokładnie w 1834 roku). Kolekcja, którą przez wieki gromadził ten znany i bogaty europejski ród, była ogromna. Sama wystawa ptaków ze Śląska liczyła ponad 300 gatunków. Było tu też ponad 300 gatunków kolibrów, których dziś niestety już w Muzeum w Cieplicach nie ma. „Biblioteka Schaffgotschów liczyła wówczas ok. woluminów, w tym: 700 rękopisów, 70 inkunabułów, archiwalia rodowe i mapy. Muzeum posiadało, m. in. trofea tureckie spod Wiednia, miecz katowski, którym ścięto Hansa Ulricha Schaffgotscha, a także kapelusz księcia Bolka I Surowego, zbroje rycerskie, broń palną i białą, kilka tysięcy monet, odcisków pieczęci (szczególnie śląskich), okazów minerałów, skamieniałości, muszle, gatunków ptaków, gniazd, jaj, motyli, chrząszczy i innych owadów.” TRUDNE DZIEJE SKARBCA ŚLĄSKA Niestety, po II Wojnie Światowej znaczną część eksponatów i zbiorów bibliotecznych (księgi, dzieła sztuki, grafiki, czasopisma, dokumenty, militaria, numizmatyka, przyroda) wywieziono do ponad 30 muzeów, archiwów i bibliotek w całym kraju. Zbiory gromadzone przez kilkaset lat, które były nazywane „Skarbcem Śląska” zostały w zaledwie kilka lat rozproszone po całej Polsce. Zobacz! Jeśli zainteresowała Cię ta historia przeczytaj informacje na stronie muzeum. Z kolei tutaj znajdziesz listę miejsc, do których pojechały zbiory Schaffgotchów. To co pozostało w Cieplicach, które w tamtym czasie były jeszcze osobną miejscowością (Cieplice Śląskie), początkowo prezentowano w Długim Domu. W 1967 roku eksponaty przeniesiono do wspomnianego Pawilonu Norweskiego, czyli dawnej restauracji parkowej w Parku Norweskim zupełnie nieprzystosowanego do celów muzealnych. Duża część zbiorów nie znalazła miejsce na wystawie, zajmując miejsca w piwnicach budynku. W takiej formie muzeum funkcjonowało aż do listopada 2013 roku. Wtedy miasto przejęło część klasztorną zespołu pocysterskiego od Uzdrowiska Cieplice i przeniosło tam zbiory Muzeum Przyrodniczego. W tym miejscu od 1833 do 1950 roku znajdowała się biblioteka i część zbiorów Schaffgotschów, a od 1951… magazyny gospodarcze i pralnia Uzdrowiska Cieplice. Można zatem powiedzieć, że część zbiorów wróciła do domu… Teraz czas na to, by dowiedziało się o nich jak najwięcej osób. Zatem zachęcam mocno do odwiedzenia muzeum, najlepiej z przewodnikiem, bo prócz tego, że zobaczysz, będziesz mieć szansę także usłyszeć kilka ciekawostek. MUZEUM PRZYRODNICZE W JELENIEJ GÓRZE PRAKTYCZNIE – CO WARTO WIEDZIEĆ? Informacje na temat aktualnych godzin otwarcia i cen biletów najlepiej sprawdzić bezpośrednio na stronie muzeum. Muzeum znajduje się przy ul. Cieplickiej 11A, na miejscu znajduje się mały parking. Od maja do września Muzeum Przyrodnicze jest otwarte od 9 do 17, z kolei od października do kwietnia od 9 do 16 we wszystkie dni tygodnia, poza poniedziałkiem. Koszt biletu dla dziecka od 4. roku życia, to 6 zł, dla dorosłego 10 zł. Warto też skorzystać z oferty zwiedzania muzeum z przewodnikiem w cenie 50 zł (szczegóły na stronie www). Polecam to miejsce szczególnie dla rodzin z dziećmi. Warto jednak zaznaczyć, że muzeum mieści się na kilku piętrach, zatem jeśli będziesz zwiedzać je z niechodzącymi dziećmi, warto pomyśleć o nosidle. Wózek się tutaj nie sprawdzi (można zostawić go na dole). Moja wizyta w muzeum z przewodnikiem trwała około 1,5 godziny. Wychodząc z muzeum, albo wchodząc, zwróć uwagę na plenerową wystawę „Mikroświat”. W powiększeniu będziesz mieć szansę zobaczyć jelonka rogacza – jednego z największych świerszczy w Polsce, mrówkę rudnicę, biedronkę siedmiokropkę, modliszkę zwyczajną, trzy modele ślimaków: stężyka ogrodowego, pomrowa wielkiego i ślimaka winniczka… A kogo jeszcze? Musisz przyjść i zobaczyć sam. CZY NIE BAŁAM SIĘ „WYPCHANYCH” ZWIERZĄT? Przyznam szczerze, że nawet nie przyszło mi to do głowy. Ale zanim weszliśmy na górę, oprowadzająca mnie po muzeum pani Kasia Kielijańska zapytała, czy nie mam obaw. Nie miałam. Dopóki nikt nie każe mi oglądać procesu powstawania tych eksponatów tzn. preparowania, nie mam problemu by z nimi obcować. Wychodzę z założenia, że to naturalna kolej rzeczy. Zwierzęta rodzą się i umierają. A tu, dzięki sprawnym rękom i wyobraźni preparatorów, zyskusją drugie życie. Służą nauce i pozwalają nam zobaczyć jak wyglądają różne gatunki zwierząt. Jasne. Wspomniałam Wam na początku, że mam złe wspomnienia z eksponatami ptaków, które patrzyły na mnie zewsząd w Domku Norweskim. Teraz jednak było inaczej i myślę, że duża zasługa w tym faktu umiejscowienia zwierząt w szerszym kontekście i prezentacja tych cennych eksponatów właśnie w taki sposób. A co na to moje dzieci? Nie byłam tu jeszcze z nimi, ale byłyśmy w Muzeum Lasu w Bukowcu, w Izbie Leśnej w Beskidzie Śląskim, czy w Centrum Edukacji Ekologicznej Tatrzańskiego Parku Narodowego i dla dziewczyn była to ogromna frajda by zobaczyć sarenkę, wilka, czy łosia. Wizyta w muzeum to była dla mnie cenna lekcja przyrodo i fantastyczna podróż. Wiem, że wrócę tam szybciej niż za kilkanaście lat i tak szybko jak to będzie możliwe zabiorę tam swoje dziewczyny. Eksponaty znajdują się za szybami – więc nie będę miała obaw, że moje dziecko zechce dotknąć małego koliberka, czy pogłaskać słonia… Tu znajdziesz nasze podpowiedzi co robić w Kotlinie Jeleniogórskiej z dziećmi. A tu możesz podpatrywać na bieżąco nasze aktualne podróże i wycieczki.

muzeum małego księcia w japonii eksponaty