198 views, 2 likes, 0 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Telewizja Kablowa Chopin: "Brunet wieczorow膮 por膮", to czarna komedia w re偶yserii Stanis艂awa Barei. Gdy cyganka 332K views, 3.3K likes, 314 loves, 142 comments, 977 shares, Facebook Watch Videos from Kultowe cytaty filmowe: 18/10/76 45 lat temu "Brunet wieczorow膮 por膮" mia艂 swoj膮 premier臋 Cover instrumentalny piosenki z filmu S. Barei " Brunet Wieczorow膮 Por膮 " - Cyga艅ska Jesie艅 wg muzyki Waldermara Kazanceckiego. Wykonanie : Konrad R. Scie偶 Brunet i jego basen Brunet and his swimming pool. #brunetbarbetdog #barbetdog #frenchwatherdog #francuskipiesdowodny #bia艂ystok Etiuda "Erotyk" WSFWyst膮pili: Micha艂 Ferenc, Ida Wilczy艅skaRe偶yseria: Tomasz G膮siorowskiScenariusz: Tomasz G膮siorowski, Jakub 艁obkoZdj臋cia: Jakub 艁obko1 AC: Sledujte Brunet wieczorow膮 por膮 (1976) online zdarma s CZ/SK dabing a titulky. St谩hnout cel媒 film Brunet wieczorow膮 por膮, 膷esk媒 dabing, HD kvalita. Modest editor, has shi 2xYBaf2. MICHA艁 ROMANNo m贸g艂by pan chocia偶 powiedzie膰 przepraszam!PASA呕ERPrzepraszam!MICHA艁 ROMANPrzepraszam! No widzi pani, co za cham!? przepraszam? Powiedzia艂em przepraszam?MICHA艁 ROMANCo? Ja?KOBIETA 1S艂uchaj Ba艣ka, ja to bym tego nigdy nie g艂ow臋?KOBIETA 1Co艣 ty? G艂upia?TAKS脫WKARZOd Zygmunta uk艂ony i r贸偶ne wyrazy!OBIE PANIEOd jakiego Zygmunta?TAKS脫WKARZOd III Wazy!PIJAK 1Pij!PIJAK 2Nie pij臋!PIJAK 1No pij!PIJAK 2No nie pij臋, no!MILICJANT DROG脫WKIObywatel w sk贸rzanej czapce proszony o przej艣cie na zebry! O tak, prawid艂owo. Przechodniu trzymaj si臋 zebry! Nie do was m贸wi臋!MICHA艁 ROMANNie ja? Nie? tu widzicie, budujemy teraz now膮 tradycj臋, na w艂oskiej licencji zreszt膮. Jak kto艣 wrzuci pieni膮偶ek, to tutaj wr贸ci. Macie wszyscy pieni膮偶ki? Ty masz? Prosz臋. Prosz臋. Wszyscy maj膮? Wszyscy maj膮 pieni膮偶ki? I wrzucamy teraz! Trzy, cztery! Pieni膮偶ki wrzucamy i wszyscy tutaj wr贸cimy. O! Widzicie jak 艂adnie lec膮?JANEKA ty dlaczego nie wrzuci艂e艣?UCZE艃Bo ja tu wi臋cej nie chc臋 ... Jedno tak marnie, panie Janku?JANEKWie pani, cholera jeszcze licencja si臋 nie przyj臋艂a!Scena 1IRENA KOWALCZYKA, Zygmunt! To nie ty, to ROMANZapakowa艂a艣 tam wszystkie rzeczy?IRENA ROMANDzie艅 dobry, jak si臋 ROMANTak,jak si臋 macie...najpierw czekaj tyle godzin...MICHA艁 ROMANNawet tu musicie szale膰 ca艂y dzie艅? Beatka! Masz tu dych臋...MARCINMamo! Marek si臋 kopie pod sto艂em!ANNA ROMANTy go nie kop, tylko jedz! To jest kapusta, prosz臋 ci臋 bardzo. Dlaczego na schodach zostawiasz teczk臋, co?IRENA KOWALCZYKHa! Wykapany Zygmu艣!MICHA艁 ROMANMam jutro ROMANA na to w domu nie ma innego miejsca, tylko schody?MAREKMarcin mi naplu艂 w talerz!MICHA艁 ROMANMam tego dosy膰, tam...ANNA ROMANRodziny zawsze ma si臋 dosy膰. Lepsza ju偶 blondynka z ROMANJaka blondynka?ANNA ROMANTa, do kt贸rej bez przerwy ROMANJa nie dzwoni臋 do 偶adnej...ANNA ROMANCiekawe, ju偶 dwa rachunki przysz艂y na rozmowy z KOWALCZYKJa tam nie jestem zapiek艂a, ale jakbym pojecha艂a do tego Ciechocinka, jakbym chwyci艂a za kude艂ki, to bym wszystkie ROMANNie mam nic lepszego do roboty ni偶 wydzwania膰 do Ciechocinka do jakiej艣 KOWALCZYKWiesz, ja jestem za nowoczesno艣ci膮 w ma艂偶e艅stwie,no ale ch艂opa to bym samego na dwa dni nie wypu艣ci艂a. Ch艂op dwie godziny sam, to tak, jakby ju偶 nie by艂 sam. Prawda, Micha艣? O, Zygmunt! A nie, to ty, nie, Zygmunt b臋dzie za dziesi臋膰 minutIRENA KOWALCZYKJak to? M贸wi艂 ci?MALINOWSKINo sama KOWALCZYKAaa. Marek, uwa偶aj! No ju偶, daj daj te ROMANCze艣膰 ROMANJu偶 wychodzimy, ju偶 wychodzimy. Prosz臋 si臋 pospieszy膰. Kaziu, pami臋taj, opiekuj si臋 nim. No jak ty wychodzisz? Przecie偶 jeste艣 w og贸le nie ubrany. Chcesz si臋 przezi臋bi膰, albo reumatyzmu si臋 nabawi膰? Prosz臋 si臋 w tej chwili ubra膰!MICHA艁 ROMANPojad臋 do Ciechocinka, to si臋 ROMANJa ci pojad臋 do Ciechocinka, ja ci臋 chyba sama wylecz臋!IRENA KOWALCZYKO popatrz jak on stan膮艂. I wiecznie d艂ubie w tym samochodzie. Ja nie wiem, co to jest za samoch贸d!? Wiecznie d艂ubie i d艂ubie, no naprawd臋. O! Ty musisz na wie艣 w najlepszych spodniach jecha膰, ja nie rozumiem napra...KOWALSKIProsz臋?IRENA KOWALCZYKTo nie ty?KOWALSKINie, to KOWALCZYKJa bardzo pana przepraszam, ja by艂am pewna, 偶e to m膮偶, he he he! Ja chyba jaka艣 idiotka jestem! He he he!KOWALSKIKowalski, bardzo mi KOWALCZYKKowalczyk Irena! Wie pan, bo my te偶 mamy syrenk臋!KOWALSKIBardzo mi przykro! Przepraszam, 偶e nie podaj臋 r臋ki, ale...IRENA KOWALCZYKAle偶 oczywi艣cie! Ale ja mog臋 panu poda膰, bo ja mam czyst膮!KOWALSKIDzie艅 dobry!IRENA KOWALCZYKJa, pomy艣la艂am sobie, 偶e pan ma brudn膮, za to ja mam czyst膮, wi臋c mog臋 j膮 panu poda膰. He he he!KOWALSKIHe he he...IRENA KOWALCZYKJa, ja chyba jaka艣 idiotka jestem, he he he!KOWALSKIKowalski, bardzo mi...IRENA KOWALCZYKZygmunt!STARA J臉DZACo to? Na woln膮 sobot臋 rodzink臋 pan wysy艂a? Nie boi si臋 pan zosta膰 sam? Ha ha ha!ANNA ROMANBez przerwy co艣 si臋 dzieje w tym KOWALCZYKJa nie wiem! Jak nie urok to wydymaczka! W zesz艂ym miesi膮cu w woln膮 sobot臋 przez t臋 twoj膮 link臋 te偶 nie pojechali艣my! Ty nie mo偶esz mie膰 zapasowej? Ja nie wiem Zygmunt, ale ty chyba jaki艣 idiota jeste艣, no!MICHA艁 ROMANKaziu, ja zwariuj臋! Je偶eli oni zn贸w nie pojad膮, nie zrobi臋 tej korekty. Szlag mnie trafia, cholery dostaj臋!MALINOWSKIMmm...ty si臋 o to nie martw. Link臋 to ja ci sam ROMANAle Zygmunt m贸wi, 偶e nigdzie nie ma!MALINOWSKIDla niego nie ma, dla mnie jest. Pojad膮! A ty r贸b swoj膮 korekt臋. Cze艣膰!MICHA艁 ROMANCze艣膰! Kaziu, wpadnij do mnie jutro!MALINOWSKIWieczorem!MICHA艁 ROMANDobra!MALINOWSKIProsz臋 pana, niech pan...nie...tego nie rusza!KOWALSKICo?MALINOWSKIPodwiezie pan nas do 艣r贸dmie艣cia, ja to wszystko za艂atwi臋!KOWALSKICo...pan...za艂atwi?MALINOWSKIZobaczy pan!Scena 2SPRZEDAWCADzie艅 dobry!MALINOWSKICze艣膰!KIEROWNIKCze艣膰! A to pan! Dzie艅 dobry! To co, schabik czy pol臋dwiczka?MALINOWSKINie nie nie...nie ma pan linki?KIEROWNIKJakiej linki?MALINOWSKIOd sprz臋g艂a, do syrenki?KIEROWNIKA mam, jest, jest!MALINOWSKINo!KIEROWNIKProsz臋, prosz臋 bardzo!MALINOWSKIIle jestem winien?KIEROWNIKNie ma o czym m贸wi膰, ale wie pan co...mamy... o co?KIEROWNIKWidzi pan tego na wadze?MALINOWSKINo widz臋, a co?KIEROWNIKSzcz臋艣cie w nieszcz臋艣ciu: zosta艂 ojcem i urodzi艂y mu si臋 dwojaczki!MALINOWSKIAle o co chodzi?KIEROWNIKKr贸lu kochany, a podw贸jny w贸zek sk膮d wzi膮膰?MALINOWSKIZaraz, zaraz...we藕 pan co艣 do pisania i pisz pan...KIEROWNIKTak s艂ucham...MALINOWSKIYyy...ulica Wolska 84...KIEROWNIKTak...MALINOWSKIKwiaciarnia ...tak, pan kierownik Banasiak...powo艂a sie pan na mnie i wszystko b臋dzie za艂atwione!KIEROWNIKDzi臋kujemy!MALINOWSKIDo widzenia!KIEROWNIKDo widzenia!SPRZEDAWCACze艣膰!Scena 3MICHA艁 ROMANHalo? Halo! (do telefonu)JAN SUZINMin臋艂a godzina 20:40. W oczekiwaniu na dalszy ci膮g programu nadawa膰 b臋dziemy muzyk臋. Przepraszam pa艅stwa, min臋艂a godzina 20: wiecz贸r pa艅stwu. Min臋艂a godzina 20:53. Za chwil臋 przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez preri臋 Arizony". Ze wzgl臋du na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidz贸w o wy艂膮czenie telewizor贸w, poniewa偶 podwy偶szony pob贸r mocy mo偶e spowodowa膰 cz臋艣ciow膮 awari臋 w z艂odziejko jedna, nie potrzebuj臋 偶adnego wr贸偶enia! Jazda st膮d!CYGANKAWpu艣膰 mnie, dobry cz艂owieku, otw贸rz!...Popatrz no tylko!MICHA艁 ROMANO rany! Zaraz...zaraz... Cyganka to ju偶 i pchn膮膰 mo偶na i uderzy膰 i skaleczy膰. Sam z艂odziej, to w ka偶dym z艂odzieja widzi! Ale przyjdzie na niego nieszcz臋艣cie niespodziewane. A ty dobry cz艂owiek, ty masz 偶on臋 i dzieci, twoje szcz臋艣liwe numery ja tobie powiem: to s膮 sze艣膰, siedem, osiem, dwie dw贸jki, dwie tr贸jki i dwie czw贸rki. Ty zaraz za艂atw, bo b臋dzie za p贸藕no. Pospiesz si臋, postaw na gr臋 liczbow膮, postaw, tak. Co u ciebie tak ciemno jak w piekle?MICHA艁 ROMANAaa, to przez "Preri臋 Arizony".CYGANKAPoszcz臋艣ci ci si臋 w 偶yciu twoim i tych co kochasz i zdrowie przy tobie d艂ugie lata. Ale na mnie ju偶 pora, godzina pewnie p贸藕na si臋 zrobi艂a?MICHA艁 ROMANAaa, w艂a艣nie nie wiem, kt贸ra, zegarka od dw贸ch dni nie mog臋 znale藕膰!CYGANKAA czekaj no! Jutro rann膮 por膮 pierwszy cz艂owiek zgub臋 ci twoj膮 przyniesie. Ooo!MICHA艁 ROMANCo? Co si臋 sta艂o!?CYGANKAJutro, kiedy s艂o艅ce si臋 schowa, brunet wieczorow膮 por膮 do ciebie zapuka...krew widz臋! Ty go zabijesz!MICHA艁 ROMANJa?CYGANKANie chcesz, a zabijesz! Ukryj go!MICHA艁 ROMANCo!?CYGANKANikomu nie m贸w! Nie dowie si臋 nikt! Zakop!MICHA艁 ROMANJak!?CYGANKANie dowie si臋 nikt!EKSPERT 1...moim zdaniem, w szczytowych swoich punktach, dochodzi do 2Tak, moim zdaniem kolega ma racj臋, 偶e konwencja westernu prze偶y艂a sam膮 siebie, i to, 偶e jeszcze spo艂ecze艅stwo ogl膮da, ogl膮da westerny, to jest to jeszcze jeden przyk艂ad na bezw艂ad percepcji. Western w swojej formie musi by膰...musi by膰 obdarty ze stylistyki osiemnastowiecznej...spo艂ecze艅stwo, spo艂ecze艅stwo po prostu tyle musi przystawa膰 do percepcji spo艂ecze艅stwa dwudziestego, a nawet dwudziestegodrugiego 1...dwudziestegodrugiego czy czterdziestegoczwartego to ju偶 naprawd臋 nie ma znaczenia. Tak, tylko 偶e percepcja westernu idzie drog膮 inercjii...EKSPERT 2W艂a艣nie, czy mogliby艣my si臋 pokusi膰 o pewn膮 pr贸b臋 futurologii...EKSPERT 1...jutro...jutro...MICHA艁 ROMANA jutro, gdy s艂o艅ce si臋 schowa, do moich drzwi zapuka brunet wieczorow膮 por膮, a ja go zabij臋...a ona jest idiotka...a ja 4MLECZARZDzie艅 dobry! Wie pan, ja zwykle nie pukam, bo w艂a艣ciwie to nie chcia艂em pana ROMANZnowu butelk臋 ukradli? ROMANMnie te偶. Nie wiem, kt贸ra pasku. Jakim?MICHA艁 ROMANBr膮zowym. Z ROMANGdzie by艂?MLECZARZNa pustej wisia艂. Wie pan, jak sobie cz艂owiek za du偶o da w gaz, to potem nie wie, gdzie zapi膮艂, no nie? Do widzenia!Scena 5MICHA艁 ROMANDzie艅 dobry s膮siadom!SASIADKA 1Dzie艅 dobry! Dzie艅 dobry!MICHA艁 ROMANProsz臋, witam!S膭SIAD 1Dzie艅 dobry panu, przynie艣li艣my w艂a艣nie to ROMANRadio?S膭SIADKA 1Przecie偶 pan dzwoni艂 do nas przed ROMANJa?S膭SIADKA 1Telefonowa艂 pan, z pytaniem, czy nie mogliby艣my mu przynie艣膰 radia, bo pan 藕le si臋 czuje i nie mo偶e wychodzi膰, a radio jest mu ROMANEhe...to jakie艣 nieporozumienie, przecie偶 ja mam 1Ale przecie偶 pan powiedzia艂, ze sznur jest...no...przetarty i ROMANNie no nie no, prosz臋 bardzo, o prosz臋...S膭SIADKA 1Aaa, ooo, sam pan widzi. Prosz臋 pana, tu zawsze tak jest, 偶e ile razy kto艣 z w艂a艣cicieli tego domku zadzwoni do s膮siad贸w z pro艣b膮 o co艣, to potem w nied艂ugim czasie zostaje zaaresztowany bo znajduj膮 u niego 1Nie znajduj膮, nie znajduj膮, on sam si臋 zg艂osi艂 na milicj臋 i powiedzia艂, 偶e u niego w domu nieboszczyk 1Ale te偶 radio po偶ycza艂! Szkoda go, wysoki wyrok dosta艂. I broni艂 si臋 tak g艂upio...S膭SIAD 1G艂upio...to ju偶 nie by艂o g艂upio! On sam si臋 wsadzi艂 do wi臋zienia i m贸wi艂, 偶e to mu i tak nic nie pomo偶e, bo to wszystko mu wywr贸偶y艂a 1Aaa...by艂a ju偶 u pana mo偶e...cyganka?S膭SIAD 1Ooo! Cyganka, by艂a?MICHA艁 ROMANCyganka? Nie! Nie by艂o 偶adnej Cyganki. Tak, tak, ja prosi艂em o radio. Teraz sobie przypomnia艂em, rzeczywi艣cie, bardzo dzi臋kuj臋, przepraszam, mam bardzo du偶o pracy, kolega czeka na dole...dzi臋kuj臋 bardzo za 1Yyy..no to..do widzenia. Aaa...zaraz...radio przecie偶! Do widzenia! Chod藕, chod藕!S膭SIADKA 1Do widzenia!Scena 6S膭SIAD 2Rafa艂! Staraj si臋 trafi膰 w okienko! Gool, ha ha ha ha ha! No, a teraz tak, jak Dejna!MICHA艁 ROMANWstydzi艂by si臋 pan!S膭SIAD 2Co!?MICHA艁 ROMAN艁adnych rzeczy pan dziecko uczy!S膭SIAD 2O co panu chodzi!?MICHA艁 ROMANNiech pan nie udaje g艂upiego! Kto st艂uk艂 szyb臋!?S膭SIAD 2Szyb臋? Jak膮 szyb臋?MICHA艁 ROMANJak to jak膮 szyb臋!? Przed chwil膮 pa艅ski syn u mnie w domu st艂uk艂 szyb臋!S膭SIAD 2Czym?MICHA艁 ROMANJak to czym? Pi艂k膮!S膭SIAD 2Pi艂k膮? Jak膮 pi艂k膮?MICHA艁 ROMANJak to jak膮 pilk膮, t膮 pilk膮! Co pan tu ze mnie, g艂upiego robi!? Co ja bym pi艂ki nie pozna艂!? Przecie偶 ta pi艂ka le偶y u mnie na werandzie!S膭SIAD 2To interesuj膮ce co pan m贸wi. A co m贸wi膮 lekarze?MICHA艁 ROMANTo znaczy ta pi艂ka...no pi艂ka jak pi艂ka...to jaaa...Przepraszam, ale mam wa偶ny mi臋dzynarodowy 2No Rafa艂, a teraz jak...Szarmach!Scena 7RADIOW specjalnym olimpijskim losowaniu totolotka wylosowano nast臋puj膮ce liczby: sze艣膰, siedem, osiem...MICHA艁 ROMANDwadzie艣cia dwa!RADIO...dwadzie艣cia dwa....MICHA艁 ROMANTrzydzie艣ci trzy!RADIO...trzydzie艣ci trzy....MICHA艁 ROMANDwie czw贸rki!RADIO...i czterdzie艣ci ROMANOch! Ty!...Cholera! Cholera jasna!KOWALSKIHalo! Jest tam kto!? He he he, drzwi by艂y otwarte i chcia艂em tylko sprawdzi膰, czy kto艣 ROMANNie, nie, wszystko w porz膮dku, chocia偶...w艂a艣ciwie...straci艂em kup臋 co, okradli pana!?MICHA艁 ROMANNieee, ale mog艂em wygra膰...KOWALSKINo m贸c to ka偶dy mo偶e. C贸偶, pan straci艂, inny zyska艂. W przyrodzie nic nie ginie, wie pan. 8FACET Z CENTRALIPrzeczyta艂 kart臋 chorobow膮, no i zdrow膮 nerk臋 mu, rozumiesz, wyci膮艂. Zreszt膮 pomy艂kowo, jak si臋 FACET Z CENTRALIJak tak mo偶na?FACET Z CENTRALIAaa, nie, nie, to nie lekarza wina. Lekarz wiedzia艂, 偶e, 偶e lew膮, tylko piel臋gniarka, zamiast chorego na brzuchu, to na plecach u艂o偶y艂a. No i lewa zrobi艂a si臋 prawa, a prawa - FACET Z CENTRALINo i co?FACET Z CENTRALINo i co? I musieli mu potem wyleczy膰 t臋 chor膮, bo zdrowej ju偶 nie ROMANHalo, Kazik?JOLANie, nie Kazik! Jola!MICHA艁 ROMANPrzepraszam, to po co pan dzwoni艂?MICHA艁 ROMANTo po co pani podnosi s艂uchawk臋?JOLABo zadzwoni艂 telefon!MICHA艁 ROMANHalo, Kazik?...Nie, Kazik, nie wyg艂upiaj si臋, ja powa偶nie si臋 pytam: czy przysz艂o艣膰 mo偶na, no wiesz, przepowiedzie膰?MALINOWSKINo zale偶y w jakim ROMANNo na przyk艂ad 偶eby przepowiedzie膰 jakie艣 liczby to ROMANS艂uchaj, ja pytam powa偶nie, czy mo偶na przewidzie膰 jakie艣 konkretne liczby, no, i to dok艂adnie , no wiesz, 偶eby radio poda艂o potem i ci kr贸tko: mo偶na dok艂adnie, ale to w og贸le nie jest rozmowa na telefon. Przyjd臋 do ciebie, to ROMANNie, b艂agam ci臋, nie przychod藕. Nie, dzisiaj nie! Ty jeste艣 brunet przecie偶?MALINOWSKINo mo偶e i brunet, no. A dlaczego?MICHA艁 ROMANNie! Nie przychod藕! 殴le si臋 czuj臋! Czekaj...w og贸le mnie nie b臋dzie w domu, wychodz臋!MALINOWSKIAle...MICHA艁 ROMANNie nie! To jest...to nie jest rozmowa na telefon! Nie! Cze艣膰!MALINOWSKIHej!Scena 9WACEKProsz臋, mo偶e pan si膮dzie?MICHA艁 ROMANDzi臋kuj臋, skoro tak, to ja te偶...Cz艂owieka si臋 pan boisz!?MICHA艁 ROMANAle o co panu chodzi!?WACEKJakiego pana? Mo偶emy zaraz wypi膰 brudzia, Wacek jestem, a ty?MILICJANTDajcie spok贸j temu obywatelowi, 偶aden brudzio!MICHA艁 ROMANTen pan chcia艂 mi ust膮pi膰 ROMANDzi臋kuj臋, na nic wam si臋 nie zda, wysiadamy!WACEKNie, nie puszcz臋, 偶ebym mia艂 skona膰, nie puszcz臋!Scena 10MICHA艁 ROMANPrzecie偶 pan wie, 偶e ja tutaj Roman, gdyby to ode mnie zale偶a艂o, to wie pan...MICHA艁 ROMANNo ale ja przecie偶 t臋 korekt臋 robi臋 dla wydawnictwa czy to warto? Pan si臋 nam臋czy, a oni i tak z b艂臋dami ROMANNooo, ale ju偶 z innymi!WARTOWNIKTaki czy inny b艂膮d jest zawsze b艂膮d, pan wie, nie mog臋...MICHA艁 ROMANTaaak, no to do widzenia!WARTOWNIKOch!Scena 11NAUCZYCIELKADo mnie prosz臋! Powiedzia艂am: cisza! W muzeum trzeba si臋 cicho zachowywa膰! S艂uchajcie,to jest butelka, z siedemnastego wieku, do kt贸rej dziedzic nalewa艂 w贸dk臋. I rozpija艂 t膮 w贸dk膮 pa艅szczy藕nianych ch艂op贸w. Prosz臋 idziemy dalej. Nie rusza膰 tego prosz臋, nie wolno! To jest butelka z...osiemnastego wieku, w kt贸rej podawano gorza艂k臋, bo w贸dk臋 nazywano gorza艂k膮 albo okowit膮. Do takich butelek nalewano w贸dk臋 i rozpijano t膮 w贸dk膮 pa艅szczy藕nianych ch艂op贸w. Prosz臋, dalej, prosz臋. Prosz臋, przesun膮膰 si臋, prosz臋. Micha艂 mi powie, co to To jest butelka...mmm... nie jest szklana butelka, prawda? Do kt贸rej nalewano w贸dk臋...MICHA艁W贸dk臋?NAUCZYCIELKANo i co?MICHA艁Www...dziewi臋tnastym i rozpijano ch艂op贸w. Prosz臋 bardzo idziemy dalej, prosz臋, idziemy dalej, prosz臋, prosz臋, szybciej, szybciej, szybciej, nie ma czasu. A to jest butelka...Micha艂, gdzie jest ta karteczka!?MICHA艁Prosz臋 pani, ja nie schowa艂em jest ta karteczka ja si臋 pytam!?MICHA艁Ja jej nie schowa艂em, mnie tu wcze艣niej nie by艂o!NAUCZYCIELKAWi臋c to jest butelka...UCZE艃Pani widzi? Zostawili jedn膮 pa艅szczy藕nian膮, na pokaz do zobaczymy teraz kosyniera! Nie oci膮ga膰 si臋, nie 艣lizga膰 si臋. B臋dzie z tego 12MICHA艁 ROMANNo co pani oszala艂a!? No tak, ja jestem mokry, a pani wody w usta nabra艂a!STASIAKOWAPaprotki musz膮 mie膰 wilgo膰! A co pan tu w og贸le porabia, co pan tu, co pan tu robi? Co to jest? Pan se tu czytelni臋 urz膮dzi艂!? Co to jest? To jest muzeum, nie klubokawiarnia, prosz臋 pana! Tu ludzie p艂ac膮 za bileta, a przychodz膮 wycieczki ca艂e! Co to jest, hotel!? Co to jest, prosz臋 pana!? Ka偶den by se tu, mo偶e pan jeszcze przylezie z w贸zkiem, co, co!?KAROLYyy...p贸jdziesz teraz tak: na lewo, potem w d贸艂, potem na lewo i na prawo. No nie potrzebuj臋 ci臋 odprowadza膰, prawda?DZIEWCZYNANie. Hej!KAROLHej!...Pani Stasiakowa! Tyle razy m贸wi艂em, 偶eby m膮偶...naoliwi艂 zamki! Co to, muzeum czy...Micha艂?MICHA艁 ROMANKarol?...Mam tak膮 piln膮 robot臋: korekt臋 musz臋 na poniedzia艂ek odda膰 i nie mam gdzie jej zrobi膰. Wi臋c my艣la艂em, 偶e mo偶e...KAROLA nie mo偶esz p贸j艣膰 do biblioteki?MICHA艁 ROMANWolna w domu?MICHA艁 ROMANNie mog臋. 呕ona, dzieci, ROMANSz贸sta?KAROLEksponat ROMANJak to: robisz?KAROLChodzi o to, 偶e musi by膰 przeciwwaga: z jednej strony dziedzice rozpijali nar贸d, a zdrowe j膮dro ch艂opstwa nie dawa艂o si臋 rozpija膰. W艂a艣nie jeden z takich wymy艣li艂 ten ROMANTo znaczy, ty ja wymy艣li艂em ch艂opa, a on zegar wymy艣li艂 on. No co, mog臋 by膰 ch艂opem - samoukiem? Ale, cholera, musz臋 go ROMANGrochu nie ma?KAROLGroch jest. Ale widzisz, ja go zrobi艂em na dawny wymiar czasu: na zdrowa艣ki. I musz臋 go przerabia膰, bo jest zalecenie, 偶e taki w艂a艣nie zegar musi by膰 艣wiecki. Jasne?PANIENKAHej! Przepraszam pana magistra, to ja po...KAROLAle偶 prosz臋, prosz臋 ROMANTo ja mo偶e...KAROLDaj spok贸j!PANIENKANie...mo偶e ja... nie, prosz臋 prosz臋 ROMANJa...ja musz臋 lecie膰. Za p贸艂 godziny mam samolot...hej!KAROLHej!MICHA艁 ROMANAaaa... hej, hej hej!Scena 13KONIKSzefuniu, ostatni bilecik. Pi臋膰 ROMANIle?KONIKAmeryka艅ski film, nie po偶a艂uje pan. Merci!MICHA艁 ROMANCo tutaj si臋 dzieje?BILETERCo? Z czym?MICHA艁 ROMANNo z lud藕mi. Z widzami No wie pan, ameryka艅ski Andrzeju? Zdaje si臋, 偶e co艣 jest niedobrze wszystko dobrze jest. Dla mnie tam og贸lnie wszystko w u nas w kinie. Bo wie pan, zdaje si臋, 偶e na dziewi臋tnast膮 sprzeda艂am podw贸jne na kt贸re miejsca?BILETERKAWszystkie chyba. No, ja chyba rzuce te robote, ja, ja nie mog臋 si臋 tak denerwowa膰!KOBIETACo on tak wolno jedzie?M臉呕CZYZNAZaraz mu co艣?M臉呕CZYZNAGdzie?KOBIETANo, tam w 艣rodku, w ty jeste艣 g艂upia. Jakby mu co艣 nawali艂o, to by nie jecha艂, a jak jedzie, to znaczy 偶e mu nie ROMANWystarczy, 偶e mu linka od sprz臋g艂a p臋k艂a, i ju偶 wolno ROMANLinka od sprz臋g艂a p贸jdzie i ju偶 wolno jedzie. Pani ma widzisz!M臉呕CZYZNANie s艂uchaj go, to jest ameryka艅ski w贸z, nic nie on?M臉呕CZYZNAGdzie? To ten, co dzwoni艂 do niego i powiedzia艂 mu, 偶e jego 偶ona ma...KOBIETAAaa, romans?M臉呕CZYZNARomans! A ten baran si臋 da艂 si臋 wypu艣cic i szuka 偶ony po g贸rach, bo my艣li, 偶e ma romans z jednym miliarderem...KOBIETATy masz g艂ow臋!M臉呕CZYZNAA jak! Cztery razy widzia艂em to wiem! A on...ze sztucerem po g贸rach...a oni mu...wtedy...ca艂e mieszkanie...ca艂膮 cha艂up臋 mu obrobi膮. A zobacz gdzie go z domu... patrzcie!MICHA艁 ROMANO nie!BILETERKAPanie Andrzeju, pan jest cudowny!BILETERNieee, to 偶ycie jest cudowne!Scena 14MICHA艁 ROMANWolny?TAKS脫WKARZWolny. No gdzie...MICHA艁 ROMANNa S艂oneczn膮 pytam, gdzie mam jecha膰, tylko gdzie pan si臋 艂aduje?MICHA艁 ROMANA powiedzia艂 pan, 偶e jest pan wolny?TAKS脫WKARZA jak. Wolna sobota to i wolny jestem. Nie ROMANProsz臋 pana, ja si臋 bardzo czy ja pana zatrzymuj臋!?Scena 15GRUBASJasne, 偶e si臋 da zawie藕膰! Jak si臋 da, to si臋 da!MICHA艁 ROMANWidzi pan, cz艂owiek taki... widzisz pan, by艂...pilotem na samolotach. Ten to by艂 dopiero ROMANPilot..przy samolotach...zalatany...艣wietne!GRUBASWie pan, jak cz艂owiek siedzi za tym k贸艂kiem, to mu takie r贸偶ne rzeczy, panie. Ja to, wiesz pan, mam 艂eb do satyry!MICHA艁 ROMANHehehe! Prosto, nie, tu na chwil臋, do kolegi wpadn臋, na Szczygl膮, reduktorek podrzuc臋. Id臋 na taras i wracam 16G艁OS Z MELINYWacek, wracaj, nie zostawiaj nas!WACEKCo tu robisz?MICHA艁 kto ci臋 tu wpu艣ci艂? Co艣 ty, grzeba艂 w stacyjce?MICHA艁 ROMANJa?WACEKA kto? Wacek! Wacek! Zaraz... Mnie chcieli barany zmyli膰!MICHA艁 ROMANS艂ucham!?Scena 17MECHANIKNo i co, spra艂a go, spra艂a?GRUBASNajpierw j膮 spra艂a. Ty, m贸wi, jak do cudzego 艂贸偶ka w艂azisz, to se przedtem nogi umyj!MECHANIKHahahahaha!GRUBASA potem do Ry艣ka m贸wi: odprowad藕 swoj膮 kole偶ankie do taks贸wki, bo wida膰, 偶e jest ze wsi, i si臋 w mie艣cie zgubi膰 mo偶e!MECHANIKNo no, potem do Ry艣ka m贸wi: a ty szybko wracaj, 偶eby mnie z艂o艣膰 nie przesz艂a, bo przy tej pani nie b臋d臋 ci臋 la膰!MECHANIKNo, Danka jaka jest, taka jest, ale jest tolerancyjna!GRUBASNo, tolerancyjna jest!MECHANIKTaaa...WANDZIACzy jestem jeszcze poczebna?MECHANIKNie nie, maluj, maluj! No?GRUBASCo to za jedna!?MECHANIKMoment! Ju偶, jaki ciekaw! Lakiernika przyj膮艂em, a to jego narzeczona, numery tak...a dobrze maluje, co?MECHANIKDaj spok贸j, facet strasznie narwany jest!GRUBASAle ka偶dy jest narwany, kochany... Hehe, mo偶na?JANEKDzie艅 dobry, panie Jurku!MECHANIKCo jest?JANEKMam 艣wie偶y towar dla Jasiu kochany, ja dzisiaj nie potrzebuj臋 偶adnych migaczy, mnie wszystko dzisiaj miga, kochany, st贸w臋!MECHANIKAle b艂agam, kochany, ale st贸w臋! Za pi臋膰dziesi膮t!MECHANIKDobrze dobrze, ale jutro, kochany. Na dzisiaj nic...JANEKTo ja lec臋 do pana taki kawa艂 panie Jasiu , mnie wszystko dzisiaj miga! Naprawd臋...JANEKDwadzie艣cia!MECHANIKKochany...JANEKDziesi臋膰!MECHANIK...dobra, niech b臋dzie dwadzie艣cia...JANEKNiech b臋dzie dwadzie艣cia!MECHANIK...ale jutro...JANEKKochany!MECHANIK...ale jutro, naprawd臋, ja b臋d臋 o panu pami臋ta艂, ja pana bardzo lubi臋, panie Jasiu, jutro, jutro...MICHA艁 ROMANProsz臋 pana...MECHANIKNiestety kochany. Nie przyjmujemy dzisiaj: ju偶 po godzinach a w dodatku wolna sobota ROMANNieee, ale ja tylko...MECHANIKAle kochany! Nie ma 偶adne "tylko"! Nic! 呕adnej roboty nie wezm臋, nie wiem, nie znam si臋, nie orientuj臋 si臋, zarobiony jestem!MICHA艁 ROMANAle ja chcia艂em tylko...MECHANIKKochany! Chyba ja wyra藕nie po polsku m贸wi臋: do ko艅ca roku nic nie bior臋! Ja chc臋 wreszcie spokojnie zje艣膰!MICHA艁 ROMANAle do ko艅ca roku pan b臋dzie jad艂?MECHANIKA co, nie starczy?MICHA艁 ROMANAle prosz臋 pana, ja tu przyjecha艂em z facetem niebieskim, niebieskim ju偶, natychmiast, by艂o tak od razu m贸wi膰. Ot! Hihihi! Zaj臋ty! Ale zaraz b臋dzie wolny!MICHA艁 ROMANNo to jaaa...MECHANIKRany boskie, panie Lucku, co pan tu robi!?PAN LUCEKJak to: co? Wandzia u siebie?MECHANIKRrrrany boskie, panie Lucku, przecie偶 w tamtym fiacie trzeba ca艂y dach zrobi膰!PAN LUCEKJaki dach? W jakim fiacie?MECHANIKNie wiem, nie wiem, kochany, wszystko je...je...jedno! Czy we fiacie, czy we warszawie, panie Lucku, niech, niech, niech pan robi! Wszystko, wszystko jak leci, wszystko jedno kochany!PAN LUCEKNo dobra dobra, ale Wandzia...MECHANIKWandzia tam maluje numer do tego fiata! Kochany, niech ja ju偶 te robot臋 mam za sob膮, dobrze? Panie Lucku kochany, na czerwono, czy na bia艂o, dach!PAN LUCEKTo pana b臋dziemy malowa膰? Na bia艂y kolor?MICHA艁 ROMANNa bia艂y!PAN LUCEKMo偶e by膰 i na bia艂y!MECHANIKId藕 ju偶, id藕, bo zdechn臋 przez ciebie, jakby co to gdzie ja lakiernika znajd臋!MICHA艁 ROMANNo panie!GRUBASNo co? No ile by艂o? Pi臋膰 minut! Wsiadaj pan!WACEKNo i co!? Ja nie dostan臋!? Ja nie dostan臋!?Scena 18MICHA艁 ROMANPrzez ten pa艅ski reduktorek ta mi ju偶 pewnie ca艂e mieszkanie obrobili!GRUBASAaa, nie ma mowy. He he! Patrz pan, jakie te kobity s膮: cz艂owiek wpadnie na chwil臋...MICHA艁 ROMANAle prosz臋 pana, ja si臋 tak spiesz臋, pan nerw贸w nie ma!GRUBASNerwy? Kochany! Ja to ju偶 takie numery mia艂em... He! Przychodzi艂em...kran w kuchni naprawi膰, to panie by艂o tak: m膮偶 w pokoju kolacj臋 wsuwa艂, a 偶ona mu w kuchni sma偶y艂a, to ja panie, i... i kran... zd膮偶y艂em... zreperowa膰, panie i taaaaak. Ja to ca艂e 偶ycie na farcie lec臋, wie pan? I nigdy jeszcze nie wpad艂em... O, jaka lala!... I nie wpadn臋![Samoch贸d wpada na budkie telefoniczn膮]Panie! Panie! Panie we藕 pan to, id藕 pan st膮d, id藕 pan st膮d...[Dzwoni z rozbitej budki]Madziu? Tak, tak, Madziu, ja... ja dzisiaj troch臋 p贸藕niej przyjd臋. Tak, mam tu ma艂膮... ma艂膮 rozmow臋!WACEKPanowie! Pijcie dalej sami! Ja ju偶 widz臋 bia艂e samochody!Scena 19KOL臉DNICYPrzybie偶eli do Betlejem pasterze! Graj膮 dzieci膮teczku na lirze!MICHA艁 ROMANDzi臋kuj臋, dzi臋kuj臋, wystarczy...KOL臉DNIKNale偶y si臋 dwadzie艣cia ROMAN...yy... pi臋膰dziesi膮t to jest!KOL臉DNIKMo偶e by膰. Chod藕 Heniek, idziemy!KR臉PAKTo ja: Kr臋pak, 偶e tak powiem!MICHA艁 ROMANAaaa, to pan?KR臉PAKAa, to ja! Brat powiedzia艂, 偶e pan jest...raczej ROMANBrat? Czyj brat? Jaki brat?KR臉PAKPa艅ski ROMANM贸j brat? Ja nie mam 偶adnego brata! Nie znam pana, prosz臋 st膮d wyj艣膰!KR臉PAKHehehe, 艣wietnie pana ROMANKto? ROMANO... o... o co panu chodzi?KR臉PAKMia艂em by膰 u pana w sobot臋, to znaczy dzisiaj. Wieczorem. Bo takie sprawy najlepiej za艂atwia si臋 po zachodzie ROMANJak!?KR臉PAKCo? Przecie偶 to s膮 pa艅skie s艂owa!MICHA艁 ROMANNie! Nic z tego! Prosz臋 st膮d wyj艣膰! Pan sobie zdaj臋 spraw臋, 偶e ja mog臋 pana zamordowa膰?KR臉PAKOczywi艣cie! Yyy...niech pan pozwoli, 偶e ja co艣 powiem, 偶e tak powiem. Prosz臋 pana, po pierwsze: czy ma pan szklank臋 wody?MICHA艁 ROMANWody? Wody. A wody!KR臉PAKDzi臋kuj臋!MICHA艁 ROMANZaraz!!! ... Prosz臋!KR臉PAKA po drugie: to po co pan gada takie g艂upstwa? No i po co te wszystkie korowody? Eee, przyst膮pmy panie do rzeczy! Tam... Nie mam zdrowia, wie pan... Hehe...A ma pan, z Franklinem?MICHA艁 ROMANCo mam z Franklinem? Prosz臋 natychmiast to zabra膰, tym pan mnie nie skusi! Nie nie, do widzenia, 偶adnego morderstwa, nic z tego!KR臉PAKProsz臋 pana, tak szczerze m贸wi膮c, to niech mnie pan nie straszy, przecie偶 mnie w艂os z g艂owy spa艣膰 nie mo偶e, prosz臋 pana. Ja si臋 nie boj臋. Je偶eli ja dzisiaj w nocy nie wr贸c臋, nocnym poci膮giem do domu, do Ciechocinka, to jutro rano moja 偶ona b臋dzie u ROMANNo no no, tylko bez szanta偶u. Prosz臋 natychmiast st膮d wyj艣膰, bo inaczej zawiadomi臋 milicj臋!KR臉PAKCzy pan nie przesadza aby...?MICHA艁 ROMANWyjd藕... nie, zadzwoni臋 na milicj臋!KR臉PAKJa rozumiem panie, 偶e tego rodzaju transakcje...MICHA艁 ROMANAle prosz臋 natychmiast st膮d wyj艣膰, ale ju偶! Ju偶!KR臉PAKWi臋kszego idioty to nie widzia艂em jak 偶yj臋!MICHA艁 ROMANZatem op艂aca艂o si臋 przyjecha膰 z Ciechocinka! Prosz臋 natychmiast st膮d wyj艣膰!KR臉PAKAle ja...MICHA艁 ROMANJu偶! Ju偶! ... Ojej! Nie za-bi-艂em go! Nie zabi艂em go! Nie zabi艂em go! Nie zabi艂em go! Nie! Nie! Nie! Halo? Halo? Nie zabi艂em go! [艢piewa] Nie zabi艂em go, nie zabi艂em go, nie zabi艂em go, nie zabi... No masz!KR臉PAKNo, namy艣li艂 si臋 pan? 呕e tak powiem...MICHA艁 ROMANJest tam kto? O Jezu!G艁OS CYGANKIUkryj go, nikomu nie m贸w! Nie dowie si臋 nikt! Zakop! Nie dowie si臋 nikt!MICHA艁 ROMANKto tam?MALINOWSKITo jjja...MICHA艁 ROMANCo ty tu robisz?MALINOWSKIAaaa... ty co?MICHA艁 ROMANKaziu? Co艣 ci 20MICHA艁 ROMAN... I kiedy my艣la艂em, 偶e ju偶 si臋 nic nie stanie, zgas艂o 艣wiat艂o, on wszed艂 i wtedy zrzuci艂em mu na g艂ow臋 ca艂e to zawiadomi艂e艣 milicje?MICHA艁 ROMANNie, no kto by mi uwierzy艂?MALINOWSKINo, jeden tylko idiota mo偶e ci ROMANKto?MALINOWSKIJa!MICHA艁 s艂uchaj, wiesz co? Wyobra藕 sobie ROMANJakiego faceta? Gdzie?MALINOWSKINo to nie wa偶ne gdzie, na ulicy. Widzisz t膮 ulic臋?MICHA艁 ROMANMorze ROMANTen czajnik szumi...MALINOWSKIA jak... a jak teraz?MICHA艁 ROMANNoooo taaak, teraz to jest b艂agam ci臋, daj ty spok贸j! Wyobra藕 sobie ROMANAle o co ci chodzi? Jakiego faceta?MALINOWSKIWszystko...MICHA艁 ROMANNad morzem?MALINOWSKIAle wszystko jedno, mo偶e by膰 i w g贸rach no!MICHA艁 ROMANOoo...jest...MALINOWSKIJest?MICHA艁 ROMAN...idzie jakie艣...MALINOWSKIJak... jak wygl膮da?MICHA艁 ROMANNo normalnie, jak g贸ral!MALINOWSKIO Bo偶e! Daj ty spok贸j z tymi g贸ralami, no! Wyobra藕 sobie cywila!MICHA艁 ROMANJest, idzie...MALINOWSKIJest? Jak wygl膮da?MICHA艁 ROMANNoooo, ma czerwony kapelusz...MALINOWSKINo no no...MICHA艁 ROMAN...i zaraz, co艣 ma na ROMANKaziu?MALINOWSKIHmm?MICHA艁 ROMANA co z g贸ralem?MALINOWSKICo? Co? G贸ral? A niech go gdzie艣 tam zrzuci!MICHA艁 ROMANA choroba, nie daje si臋, nie daje si臋... Nooo, zrzuci艂 go!MALINOWSKIAle Michasiu, b艂agam ci臋, skup si臋, skup no!MICHA艁 ROMANDobrze, dobrze...MALINOWSKIWyobra藕 sobie, 偶e ten facet nie jest w ROMANTak...MALINOWSKIRozumiesz?MICHA艁 ROMANA gdzie jest?MALINOWSKINo... no jest jednym z twoich ROMANTak?MALINOWSKITak. Teraz uwa偶aj: ten s膮siad to przest臋pca, kt贸ry posiada umiej臋tno艣膰 na艣ladowania ludzkich KR臉PAKANo, namy艣li艂 si臋 pan? 呕e tak powiem...MALINOWSKIMa dok艂adnie wybran膮 zamo偶n膮 ofiar臋, ma r贸wnie偶 wybran膮 drug膮 ofiar臋, kt贸ra uwierzy, 偶e to ona zamordowa艂a... t臋 pierwsz膮, rozumiesz? Teraz uwa偶aj: Czerwony Kapelusz pozna艂 Kr臋paka w ROMANKapelusz w 艂a藕ni?MALINOWSKIA dlaczego w 艂a藕ni?MICHA艁 ROMANNo bo tam s膮 albo t臋偶nie, albo dobrze, dobrze w 艂a藕ni. No, z grubsza om贸wi艂 z nim korzystny interes. Rano, gdy wszyscy jeste艣cie w pracy, a dzieci w szkole, sk艂ada ci ROMANTo ja ju偶 wiem, sk膮d te rachunki za Ciechocinek!MALINOWSKINo i przez ten czas zawiadamia Kr臋paka, 偶e brat czeka w sobot臋 wieczorem, i ma tyle a tyle banknot贸w ROMANA sk膮d wiesz, 偶e studolarowych?MALINOWSKIFranklin jest na ROMANCiekawe czy Amerykanie wiedz膮, 偶e u nas na setkach jest nie my艣l o tym. Nast臋pnego dnia ginie ci zegarek a potem w czasie "Prerii Arizony" ga艣nie ROMANNo, nawet w telewizji no w艂a艣nie. Czerwony Kapelusz przebiera si臋 za Cygank臋 i przychodzi ci wywr贸偶y膰, 偶e zamordujesz ROMANAle wr贸偶y艂a mi jeszcze o zegarku i totolotku!MALINOWSKINo, no co mia艂 zrobi膰?MICHA艁 ROMANAaaa to cwaniak! ROMANI on po to mi wr贸偶y艂 zegarek i totolotka, 偶ebym uwierzy艂, 偶e co wywr贸偶one, to si臋 spe艂ni!MALINOWSKIHa!MICHA艁 ROMANAaach! I... i mleczarz go znalaz艂! Ale komunikat totolotka s艂ysza艂em przez w czasie twojej k艂贸tni z ma艂ym Dejn膮 zatrzasn膮艂 drzwi od wewn膮trz, rozumiesz?MICHA艁 ROMANA po co ten lejek?MALINOWSKINo radio najlepiej udawa膰 przez KAPELUSZ UDAJ膭C RADIOW specjalnym olimpijskim losowaniu totolotka wylosowano nast臋puj膮ce liczby: 6...MALINOWSKII Czerwony Kapelusz wiedzia艂, 偶e teraz ma ci臋 w r臋ku, rozumiesz? 呕e b臋dziesz tak ta艅czy艂, jak on ci zagra. A gdy wyrzuci艂e艣 Kr臋paka reszta by艂a dziecinnie prosta...KR臉PAKA to pan, 偶e tak powiem!CZERWONY KAPELUSZPan pomyli艂 drzwi. Brat czeka obok. tak, KAPELUSZNiech pan tu chwil臋 zaczeka, a ja p贸jd臋 po szybko, 偶e tak powiem!CZERWONY KAPELUSZ G艁OSEM KR臉PAKANo, namy艣li艂 si臋 pan? 呕e tak powiem...MICHA艁 ROMANAle sytuacja...no to co robi膰?MALINOWSKINo na razie niestety nie mo偶emy wezwa膰 milicji: ruszaj膮c trupa, jak ci kaza艂a ta Cyganka skierowa艂e艣 wszystko... wszystkie poszlaki na siebie. On jest chytry... a my bedziemy bardziej! On musi zrobi膰 b艂膮d... S艂uchaj: nikt z s膮siad贸w ani ca艂y ten w czerwonym kapeluszu nie wie, 偶e ja tu jestem! Pom贸偶 mi to... Wi臋c zrobimy tak: ja si臋 schowam za drzwiami, ty wyjdziesz z domu, zgasisz 艣wiat艂o i p贸jdziesz po kolei do ka偶dego z s膮siad贸w i poprosisz, 偶e przepraszam, czy mog艂bym skorzysta膰 z telefonu, 偶e przyszed艂 znajomy i spad艂 ze schod贸w, no i musisz wezwa膰 pogotowie. A bo tw贸j telefon jest nieczynny. No daj ROMANPo艣ciel? Ach po艣ciel!MALINOWSKINo, morderca s艂ysz膮c to b臋dzie przekonany, 偶e jednak nie zabi艂 Kr臋paka, a zatem gdy tylko ranny Kr臋pak odzyska przytomno艣膰 to on wszystko opowie, kto go tak urz膮dzi艂, co? No co zatem zrobi艂by morderca, co?MICHA艁 ROMANAaa ja ja rozumiem, rozumiem... by postara si臋 wr贸ci膰 i po... naprawi膰 to, co spartoli艂!MALINOWSKIJeste艣 genialny! Hehehe! On tu wejdzie przekonany, 偶e jest bezkarny, bo przecie偶 ty stoisz i czekasz na pogotowie!MICHA艁 ROMANTak...MALINOWSKIAch... mam ci臋, ptaszku!MICHA艁 ROMANNie Kaziu pu艣膰, pu艣膰, rozumiem, rozumiem!MALINOWSKICze艣膰!MICHA艁 ROMANCze艣膰! Kaziu, jak ja zadzwoni臋 na pogotowie, to ono przyjedzie!MALINOWSKINie dzwo艅 na pogotowie tylko dzwo艅 do siebie!MICHA艁 ROMANAha, aha. Gdzie jest czapka? ROMANAch jest! ROMANCze艣膰. Tak...tak...Scena 21MICHA艁 ROMANPrzepraszam bardzo...bardzo pani膮 przepraszam, ale u mnie w domu zepsu艂 si臋 telefon. Czy mog艂bym zadzwoni膰 od pani na pogotowie?STARA BABATak dzi臋kuj臋, ju偶 si臋 zorientowa艂am, zamieni艂am butelki, dzi臋kuj臋!MICHA艁 ROMANNie, nie, telefon! Telefon! Czy mog艂bym od pani zadzwoni膰!?STARA BABANiech pan tak nie krzyczy, ja i tak nic nie s艂ysz臋! Mo偶e pan przyjdzie jak b臋dzie syn?MICHA艁 ROMANSyn?STARA BABASyn wyjecha艂 na stypendium, ale w艂a艣nie pisa艂, 偶e wraca. M艂ody i taki utalentowany! Hehehe!MICHA艁 ROMANNo tak, tak... Dobry wiecz贸r!!!S膭SIADKA 2Jezu! A czemu pan tak krzyczy!?MICHA艁 ROMANPrzepraszam, zasugerowa艂em si臋 butelk膮. M贸j telefon si臋 2Niech pan ROMANDobry wiecz贸r!CH脫R S膭SIAD脫WDobry ROMANJa musz臋 wezwa膰 pogotowie, wie pani, kolega tak nieszcz臋艣liwie szed艂, 偶e wbi艂 sobie n贸偶 w plecy...S膭SIADKA 2N贸偶?MICHA艁 ROMAN...przy 2Przy obiedzie?MICHA艁 ROMANDzi臋kuj臋 2To ten?S膭SIADKA 2Tak to ten. Przy ROMANHalo, czy to pogotowie?MALINOWSKIJe偶eli mo偶esz, to obserwuj jak zachowuj膮 si臋 obecni. Czy ranny rusza sie? No odpowiadaj: tak, rusza si臋, tylko nic nie mo偶e ROMANTak tak tak tak tak, bardzo dobrze rusza si臋. Tylko m贸wi, 偶e nic nie mo偶e m贸wi膰. To znaczy nie m贸wi nic. Tylko w og贸le nic nie ROMANTak dzi臋kuj臋, to ja czekam. [ODK艁ADA S艁UCHAWK臉 I PONOWNIE PODNOSI] S艂oneczna 5... Dobranoc, 2Chyba wiesz, co masz robi膰, co?S膭SIAD 2Wiem!MICHA艁 ROMANW艂a艣nie tak nieszcz臋艣liwie wbi艂 sobie ... dobry 1Dobry wiecz贸r ROMANWbi艂 sobie n贸偶 w plecy... a u mnie telefon nie dzia艂a. Czy mog臋 skorzysta膰 tutaj z telefonu?S膭SIADKA 1Oczywi艣cie!S膭SIAD 1Poka偶 panu tam... tam jest ROMANAha tam, 1Tam. Tam prosz臋 ROMANAha 1No prosz臋 bardzo, ROMANAha 1Nie b臋dziemy 1No prosz臋 pana tam, tam jest telefon!MICHA艁 ROMANAha tam 1Tu tu tu tak ROMANCzy to pogotowie?FACIOCo!? Dzwoni tw贸j gach. Wiedzia艂em, 偶e zadzwoni!KOBITKAAle偶...ja nie mam 偶adnego gacha!MICHA艁 ROMANHalo, czy to pogotowie?FACIOM贸w! Ale tak, jakby mnie tu nie by艂o!KOBITKANie nie, nie Tak, co艣 w tym ROMANProsz臋 pani, chcia艂bym zg艂osi膰, 偶e znajomy mnie odwiedzi艂 i... znaczy 藕le si臋 poczu艂. Ale przewr贸ci艂 si臋 i upad艂 na plecy. Tak akurat... tak szcz臋艣liwie, 偶e jest nieprzytomny. Znaczy tak nieszcz臋艣liwie, 偶e jest 1To ju偶 1Ciii!MICHA艁 ROMANTak, wi臋c gdyby pani zechcia艂a przyjecha膰...FACIOCwaniak! Szyfrem m贸wi! ... Pod jaki adres? Bo ja jestem ROMANProsz臋 pani, to jest S艂oneczna S艂one... S艂oneczna 5, ROMANTak. Dzi臋kuj臋. ... Dzi臋kuj臋, do 1Do 1Do ROMANAha, zapomnia艂em im powiedzie膰, 偶e b臋d臋 czeka膰 na ulicy, ale to chyba...S膭SIADKA 1Oczywi艣cie na ulicy! Zawsze b臋d膮 kr贸cej szuka膰!S膭SIAD 1Na ulicy, ROMANTak, do widzeniaS膭SIAD 1Do 1Wiesz, co masz zrobi膰?S膭SIAD 1Oczywi艣cie!MICHA艁 ROMANPrzepraszam bardzo, ale..KOWALSKIProsz臋, niech pan mam ci臋, ptaszku!MILICJANTR臋ce do g贸ry!KOWALSKIO! S膮siedzie, niech pan si臋 ju偶 nie fatyguje z tym ROMANS艂ucham? A dlaczego, co?KOWALSKINiech pan tylko spojrzy! ... Bardzo mi przykro s膮siedzie, ale ja ju偶 musz臋 ROMANTak tak, rozumiem... To pana?KOWALSKIM贸j.. to znaczy nie wiem... tak m贸j, bo co?MICHA艁 ROMANAha. Tak. A wi臋c to pan!KOWALSKICo ja?MICHA艁 ROMANTo pan to wszystko wymysli艂. I dzwoni艂 ode mne do Ciechocinka. I jako cyganka pan!?MICHA艁 ROMANTo pan dzwoni艂 po radio a potem to radio udawa艂. Ale kapelusz pana zdradzi艂 - to pan go pan? Co pan? Co pan zwariowa艂? O co panu chodzi!?MICHA艁 ROMANTo pan!? To pan urad艂 m贸j n贸偶 i wbi艂 go w plecy!?KOWALSKICo pan!?MICHA艁 ROMANA przedtem ukrad艂 walizeczk臋!?KOWALSKICo pan? Czego pan chce ode mnie!? Niech pan si臋 ode mnie odczepi!MICHA艁 ROMANNie, nigdy! Mam ci臋, mam ci臋!KOWALSKIPu艣膰 mnie!MICHA艁 ROMANCzekaj no bydlaku... w twarz!? Czekaj no, w twarz!? W twarz!?KOWALSKIW twarz!S膭SIAD 1Trzeba chyba b臋dzie znowu zawiadomi膰 milicj臋!S膭SIAD 2呕eby nas po s膮dach ci膮gali? Za 艣wiadk贸w?S膭SIADKA 2My艣my ju偶 dzisiaj raz sw贸j obywatelski obowi膮zek spe艂nili!S膭SIAD he he! Co to? S膮siedzi na spacerek? Nie za p贸藕no? He he he!Scena 22ZDZICHUTaxi! Ej, taxi! Taxi...PIJAKPopatrz Zdzichu jakie pijane je偶d偶膮!ZDZICHUZobacz: drugi artysta! Bez 艣wiate艂 jedzie!MICHA艁 ROMANW twarz!? W twarz!? W twarz!?ROBOTNIK 1Rozumisz wchodz臋, 艣wiate艂ko przyciemnione, kanapka mi臋kka, ona na kanapce, podrywa si臋 do mnie, m贸wi: "My si臋 sk膮d艣 znamy!".ROBOTNIK 2Ja widz臋, 偶e on cu艣 p臋ka, wi臋c ja mu tak: "Pami臋taj Rysiu, tylko niech ci臋... niech ci臋 kto艣 ruszy, to ca艂a Kwiatowa i p贸艂 Mokotowa p贸jdzie za tob膮!DZIADEKWidzisz wnusiu? I zn贸w jeden pracuje, a reszta si臋 gapi!CH艁OPAKDziadziusiu, a si臋 ju偶 w szkole wierszyka m贸w tych 艣wi艅stw!CH艁OPAKHula, hula wiatr zimowy! Wicher duje w twarz!MICHA艁 ROMANW twarz!?CH艁OPAK...uje do po艂owy...DZIADEKYyy...dosy膰, dosy膰!KOWALSKIOdjazd!MICHA艁 ROMANDok膮d pojecha艂a ta wywrotka?ROBOTNIK 1A tu zaraz, ja panu wszystko zaraz 2Zaraz! Zaraz! Zaraz! Chwileczk臋! Pan sk膮d?MICHA艁 ROMANTo ja si臋 tutaj pytam!ROBOTNIK 2Aaa, pan redaktor! Do Wis艂y si臋 zruca. A poza tym mamy trzy miejsca:ROBOTNIK 1Szekierki, Praga...ROBOTNIK 2Wola...ROBOTNIK 1... 23PRAKTYTANTSzefie! Po co tu stajemy?KIEROWCAJasiu! Jasiu, jako praktykant na nauce musisz wiedzie膰, 偶e w pracy wa偶ne jest: primo - wydajno艣膰, secundo - ...no?PRAKTYTANTOszcz臋dno艣膰!KIEROWCATak jest! Tak jest! Brawo! Skoro wi臋c tak, to wiele kosztuje jeden litr benzyny?PRAKTYTANTU pana?KIEROWCANie, tak zwanie oficjalnie!PRAKTYTANTYyy...dziewi臋膰 przemn贸偶 to przez kilometry od Wis艂y i z powrotem, od bazy i nazad, to ile ci wyjdzie? Nie tera, w domu se przemno偶ysz, zostaw! Du偶o ci wyjdzie! To co zrobi膰, 偶eby wysz艂o mniej?PRAKTYTANTYyy...KIEROWCANo! Nie yyy, tylko no?PRAKTYTANTWis艂臋 przybli偶y膰!KIEROWCADobrze kombinujesz, dobrze. Tak wi臋c 艣nieg trzeba zrzuca膰 nie do Wis艂y, tylko...rozumisz...PRAKTYTANTJak s艂o艅ce wyjdzie to i tak 艣nieg stopi, i on sp艂ynie!KIEROWCATak jest! Si艂y przyrody w s艂u偶bie cz艂owieka! Widzisz t臋 wajch臋? No, no to ci膮g, 艂eee!Scena 24ZOCHAKarteczka spad艂a?MICHA艁 ROMANGdzie?ZOCHAA czyta膰 pan umie?MICHA艁 ROMANAaa...aaa...yyy...booo.. za ludzie, jak rany, to oszale膰 mo偶na. Pisa膰 im grzecznie, 偶e przyj臋cie towaru, to nie i nie, tylko stercz膮!M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUCo tam jest Zocha, no? Przecie偶 na drzwiach wisi, nie!? I nie przyj臋cie, tylko renament jest, i po co ta mowa? Przecie偶 stoi napisane, 偶e przepraszamy, a jak chamstwo grzecznie nie rozumi, to ga艣 艣wiat艂o i w porz膮dku! Zocha!ZOCHAMmm...Aaaach!!!M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUAaaa...jest!KOWALSKIAle ja...M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUAch ty! No!KOWALSKIWidzi pan...ZOCHAA widzisz, m贸wi艂am, 偶e co艣 trzas艂o!?M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUWyno艣 si臋 st膮d, ty z艂odzieju, 偶ebym ci臋 wi臋cej na oczy nie widzia艂!ZOCHATo 艣winia jaka艣 zboczona, on mnie od ty艂u podgl膮da艂!KOWALSKINie, prosz臋 pani...M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUAch to tak!?KOWALSKIW twarz!?ZOCHAA w co!?M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUA w co!? I wyno艣 si臋 st膮d, ty 艂obuzie, bo na takich jak ty to si臋 milicj臋 wo艂a!ZOCHAOoch, ale偶 si臋 zdenerwowa艂am, a偶 mi serce bije!M臉呕CZYZNA ZE SKLEPUNic si臋 Zocha nie przejmuj, w ko艅cu nie chcia艂em mu zrobi膰 krzywdy!Scena 25MICHA艁 ROMANW twarz!?KOWALSKITo idiota!KOBIETANo co pan?KOWALSKIPrzepraszam! Ja prosz臋 pana mia艂bym dla pana tego typu informacj臋: ot贸偶 wali tu do pana inspektor. To jest kawa艂 艂obuza i 艣winii! Nazywa si臋 Micha艂 Roman!KIEROWNIKDzi臋kuj臋 panu bardzo! Stefan? Wszystkie lewe koniaki do Wis艂y, 偶adnych niedolewek. Gramatura pe艂na, obs艂uga uprzejma!KOWALSKIProsz臋 pana, czy tu nie ma 偶adnego zapasowego wyj艣cia?KIEROWNIKMmm...niestety 偶adnego. Praktycznie, mianowicie, tu wyj艣cia ty艂em teoretycznie nie ma!KOWALSKICholera!KIEROWNIKMusi pan poczeka膰, a偶 ta menda wyjdzie!KOWALSKIBo wie pan, gdyby mnie tu zobaczy艂, 偶e ja, prawda, jestem...KIEROWNIKMmm...rozumiem, kochany, prosz臋 pana, nie wolno!MICHA艁 ROMANAle ja musz臋 wej艣膰, bo...PORTIERAle nie wolno prosz臋 pana...prosz臋 pana bez krawata, bez marynarki...MICHA艁 ROMANAle niech pan mnie...PORTIERPowiedzia艂em: nie wolno!MICHA艁 ROMANAle ja...PORTIERNie wolno!KELNERDobry wiecz贸r panu, pan pozwoli. Prosz臋, prosz臋...Ty g艂upku!PORTIER...ale sk膮d mog艂em wiedzie膰?KELNERProsz臋 bardzo, prosz臋 dobry panu! Poprosz臋 dwa piwa albo nawet trzy!KELNERProsz臋. Czym mog臋 panu s艂u偶y膰?MICHA艁 ROMANPoprosz臋 dw贸ch milicjant贸w, albo nawet trzech!KELNERTak jest, prosz臋 pana!KIEROWNIKHmm. Jak to si臋 rozgl膮da! Ale nie przyjdzie, mianowicie niestety legitymacji nie poka偶e. Na incognito chce mnie wzi膮膰! Ale widzisz synku, s膮 jeszcze porz膮dni ludzie na tym 艂ez padole!KOWALSKINo wie pan, nie ma o czym s膮 dwaj...KELNER 2...a nawet trzeci! [W TYM MOMENCIE ROMAN RZUCA TALERZEM]ZDZIS艁AWPud艂o!KOBIETA ZDZIS艁AWAZdzisiu, nie wyra偶aj si臋!MICHA艁 ROMANNo i co? Jestem niepoczytalny. Milicja!KELNERC贸偶 za poczucie humoru!G艁OS ZE STOLIKAPo maluchu. [A TERAZ ROMAN UDERZA KOGO艢 TALERZEM Z KREMEM]UDERZONYNic nie szkodzi...KIEROWNIKo skubany! Chce mnie sprawdzi膰, czy zareaguj臋! Stary numer...KOWALSKIHe he he!KIEROWNIKKierownika na mord臋 si臋 wylewa, 偶e milicji nie sprowadza jak klient zaczyna burd臋!KOWALSKITak jest... nie nie nie nie nie niech pan lepiej nie dzwoni, w ko艅cu to nie jest takie wa偶ne, on na pewno nied艂ugo sam wyjdzie!KIEROWNIKWiem, co robi臋! Milicja?UDERZONYWidzisz Marysiu... mo偶e mnie przedstawisz swojemu tatusiowi... w艂a艣nie my z Marysi膮 zam贸wili艣my lemoniadk臋, mo偶e pan z nami si膮dzie... prosz臋... i w艂a艣nie tak korzystaj膮c z wolnej chwili wpadli艣my na t臋 oran偶adk臋... bo to jest taka wyj膮tkowa sytuacja, 偶e pa艅ska c贸rka...MICHA艁 ROMANMicha艂 Roman. i w艂a艣nie wpadli艣my na t臋 oran偶adk臋, mo偶e si臋 pan ze mn膮 napije zdrowia?Scena 26MICHA艁 ROMANPanie poruczniku, ja zrobi艂em to specjalnie. On tu jest na sali. Zamordowa艂 obywatela Kr臋paka i chcia艂 zwali膰 na MOZaraz, za chwil臋 si臋 dowiemy obywatelu, czy macie Z SALICo si臋 sta艂o? Co si臋 sta艂o?KELNERZaraz do pa艅stwa podejdziemy, prosz臋 ROMANTo on MO24 DO 125125Tu 125, MOS艂uchajcie, co wiecie na temat morderstwa obywatela Kr臋paka?MECHANIK Z WARSZTATU (PIJANY)Czy...czy pan wie, jakie s膮 numery totolotka?125...to Kazimierz Malinowski, kt贸rego zatrzymano do dyspozycji prokuratora po udowodnieniu mu MOZrozumia艂em, dzi臋kuj臋. Dzi臋kuj臋, Z WARSZTATU (PIJANY)Prosz臋, prosz臋 bardzo!MICHA艁 ROMANKazik jest niewinny! To ten w czerwonym kapeluszu zamordowa艂!PORUCZNIK MOBredzi! Zabra膰 go!MICHA艁 ROMANAle panowie...MILICJANTSta膰! Sta膰!MICHA艁 ROMANNo? No? No?PORUCZNIK MOA to co?KOWALSKILubi臋 mie膰 przy sobie troch臋 pieni臋dzyyy...PORUCZNIK MOJa rozumiem dwa 2No i p贸艂. Ale tyle?Scena 27PORUCZNIK MONo to wiecie... przepraszam was bardzo... jest nam ROMANTo bardzo...bardzo panu MOS艂uchajcie, to w zasadzie... jak 偶e艣cie na to wpadli, 偶e to Kowalski jest w艂a艣nie tym, kt贸ry was w to wszystko wrobi艂, 偶e to on jest prawdziwym morderc膮?MICHA艁 ROMANBo...jemu z szafy wylecia艂 czerwony MOCzerwony kapelusz? No to co?MICHA艁 ROMANA niby nic, ale... jest taka zasada, 偶e czerwony kapelusz jest w艂a艣nie... znakiem rozpoznawczym. Czerwony kapelusz jest w艂a艣ciwie zawsze podejrzany, prosz臋 pana. Niech pan kt贸ry z pan贸w jest pan Micha艂 Roman?MICHA艁 ROMANTo ja, s艂ucham si臋 Liliana ROMANAaaa...KR臉PAKOWAChcia艂abym si臋 dowiedzie膰, gdzie jest m贸j m膮偶?MICHA艁 ROMANTak, tak, rozumiem pani no popro艣 pani膮 do ROMANProsz臋, tak... tak... tak...KR臉PAKOWAHa ha ha!MICHA艁 ROMANProsz臋... prosz臋 do 艣rodka. Wi臋c... prosz臋 pani, zanim... po kieliszeczku mo偶e?KR臉PAKOWAMhm... hi hi hi!MICHA艁 ROMANProsz臋 hi hi!MALINOWSKIMnie nie ha ha ha!ANNA ROMANPani jest z Ciechocinka? ROMANJa ci zaraz Anno to wszystko wyja艣ni臋!ANNA ROMANWidzisz? Zd膮偶y艂am tylko wyjecha膰, to ty zaraz sprowadzasz sobie jakie艣... Przecie偶 ty nie dbasz... ani o dom, ani o rodzin臋, ani o dzieci... urz膮dzasz tu jakie艣 orgietki...FACIO (TEN OD GACHA)Aaaa, wi臋c jednak orgietka. No to 偶e艣my si臋 nie sp贸藕nili!KONIEC zwiastuny SundownZwiastun nr 1 (polski) Wulkan mi艂o艣ciZwiastun nr 2 (polski) TillZwiastun nr 1 SeeZwiastun nr 4 (sezon 3) Pies mi艂o艣ciZwiastun nr 1 Mecenas She-HulkZwiastun nr 2 The SandmanZwiastun nr 1 (polski) Shazam! Gniew bog贸wZwiastun nr 1 (polski) The Walking DeadZwiastun nr 5 (sezon 11) Ja jestem GrootZwiastun nr 1

brunet wieczorow膮 por膮 ca艂y film